No niby tak, ale ... przecież taki Sastre nic nie jechał przez cały wyścig. Frank po zdobyciu koszulki też siedział w peletoniku, podobnie Andy. Nie było zrywów, więc Cadel nawet bez mocnego zespołu dawał radę. Gdyby CSC faktycznie szarpało na każdym górskim etapie to wtedy Evans nie dałby rady bez pomagierów, a słaby moment mógł przyjść w każdej chwili. Nie ma jednak co mówić - góral z niego jest świetny. Może nie efektowany, ale efektywnyczeher pisze:No nie zupelnie, owszem korzytsal na dojazdowkach ale pozniej juz w gorach byla nierowna walka bo tam 2-3 na jednego ze tak powiem
Jak ruszył na dole Alpe d'Huez to naprawdę się ucieszyłem. Wreszcie poważny atak, chociaż na początku myślałem, że go dojdą (co byłoby mi na rękę ze względu na możliwość wygrania sporej kasyczeher pisze:Ogolnie to Sastre wsyztskich "zamrozil" potem zrobil swoje
Za roku już pewnie każda ekipa będzie się dogadywała sama z organizatorami, więc mam nadzieję, że Astana zostanie zaproszona.czeher pisze:mloda krew Andy Schleck vs Contador
Myślisz, że CSC wypuści braci, żeby zamęczyć CadelaA tak na marginesie to jutro moze byc roznie





