Mecz miał oczywiście dwa oblicza, ale to nic nowego. Bardzo dobra pierwsza połowa i bardzo słaba druga. Tak się zdenerwowałem, że nie chce mi się nawet więcej pisać, ale jak widzę teksty 'Messi słabiej' to mnie szlag trafia. Bardziej na miejscu byłoby napisać, że bez Leo w tym meczu nie mielibyśmy niczego.
Dodam jeszcze, że szkoda mi Alvesa. Szkoda z tego względu, że oddał dzisiaj kilka groźnych strzałów i do strzelenia bramki brakowało naprawdę bardzo niewiele. Asysta przy zwycięskiej bramce oczywiście nie do przecenienia, ale czekam na gola






