"Święta Wojna na San Siro" ... - Strona 61

Piłka nożna we Włoszech: Serie A, Serie B i Coppa Italia | Kluby (Juventus, AC Milan, Inter, Napoli | Reprezentacja Włoch) (Squadra Azzurra | Transfery | Inne wydarzenia związane z włoską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Kto tym razem wygra 'Świętą Wojnę'

Milan
14
38%
Inter
10
27%
Padnie remis
6
16%
Berlusconi wygra wybory
7
19%
Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 10:13

Rezus pisze:Gdyby, gdyby, gdyby.
Przypominałem sytuacje w kontekście waszej rzekomej przewagi, a nie w kontekście nieprawidłowo zdobytego gola Adriano.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16353
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2906
Lokalizacja: Piekło

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 16 lut 2009, 10:18

Tak wiem ale trzeba przyznać, że to trochę śmieszne jest w każdym przypadku. Ja np. mogę napisać - gdyby Kaladze był w formie do jakiej przyzwyczaił gając u boku Nesty, gdyby Pirlo miał formę z MŚ z Niemiec a Seedorf z LM 2007... :wink:

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 10:41

Tu nie chodzi o forme. Przynajmniej dwie z tych sytuacji to Adriano z Dekim powinni strzelić po 16 małych piwach :lol: Inter naprawdę bardzo rzadko stwarza sobie aż tak klarowne sytuacje.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16353
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2906
Lokalizacja: Piekło

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 16 lut 2009, 10:45

Ale to normalne, że piłkarze marnują sytuacje, takie jest życie.
Jeszcze jedno chciałbym dodać odnośnie wczorajszego meczu. Pochwały Seedorfa, jak dla mnie, tylko potwierdzają regułę żeby się tego piłkarza pozbyć. Zagrał dobrze w meczu na szczycie a teraz czas pokazać piach przez jakiś czas. :roll: :lol:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 16 lut 2009, 10:48

Rezus pisze:Ale to normalne, że piłkarze marnują sytuacje, takie jest życie
nie chodzi o to, że Adriano zmarnował, tylko że w ogóle te sytuacje miał, [czy też Zlatan].
Przeczytać można, że Milan zniszyczył Inter w drugiej połowie, a jak widać Inter też swoje okazje miał.

P.S. Jak dla mnie remis byłby najbardziej sprawiedliwy.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 16 lut 2009, 11:07

remis byłby najbardziej sprawiedliwy, równie dobrze sędzia mógł niezaliczyć gola Adriano a zaliczyć trafienie Inzaghiego...

Mecz bardzo fajny, choć mi tylko szkoda że niczym w zasadzie nie zaskoczył, był dokładnie taki jak się spodziewałem, od każdej strony. Milan miał przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafił wypracować sobie okazji, z drugiej strony obrona czego można było być bardziej niż pewnym grała beznadziejnie, Zambro i Jankul przynajmniej w ofensywie działali, ale to co odwalał Kaladze i też Maldini to koszmar, obaj porażająco bierni, zostawiali bez krycia zawodników Interu mimo iż ci nie atakowali większą ilością graczy. To jak zachowali się obrońcy przy golu Adriano nawet nie wymaga komentarza a przecierz kolejnych akcji gdzie Kaladze nie miał pojęcia co ma robić, czy gdzie Maldini nie potrafił zdąrzyć za akcją przecierz wcalnie nie dynamicznego Interu nie brakowało, tylko akcja Ambrosiniego przy wydawało się pewnym golu Stankovica ( :lol: ) naprawdę wielka! Słowem Milan może się cieszyć, że zarówno Adriano jak i Zlatan byli słabi w tym meczu, bo inaczej skończyło by się tak jak z JUVE. Milan niczym nie zaimponował, za to udowodnił, że wiara kibiców Milanu w takich graczy jak Ronaldinho, Seedorf czy Pirlo kolejny raz była grubo przesadzona, bo ci znów zagrali na bardzo przeciętnym poziomie co pewnym było że będzie za mało na defensywny Inter.

Szkoda że sędzia popełnił błąd, bo mecz momentalnie ułożył się dla Interu, gdyby nie to tak łatwo by im się nie grało i może by musieli bardziej postarać się o zwycięstwo, a tak wystarczyła dokładna gra w obronie (zresztą 6 obrońców i 3 defensywnymi pomocnikami w końcówce) i koniec meczu.

Zabrakło mi też wielkiego bohatera, bo ostatecznie nie było choćby jednego zawodnika, który oszałamiał by swoją grą

Awatar użytkownika
Mates
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 671
Rejestracja: 29 kwie 2006, 18:03
Reputacja: 61
Lokalizacja: Wola

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mates » 16 lut 2009, 12:03

Babel pisze:Zapominacie, że Adriano w ogólnie nie był kryty i na 10 takich (piłka od Maicona marzenie) sytuacji większość klasowych zawodników wykorzystałaby wszystko. Mieliście trochę nieszcześcia, że arbiter uznał gola, ale o ile więcej farta że akurat Adriano tak niewyobrażalnie spratolił piłke marzenie. To nie było tak, że Brazylijczyk poprzez swoje zagranie uzyskał świetna pozycje czy dzięki ręce siegnał piłkę do której by normalnie nie dostał.
Masz absolutna rację. Zachowanie obrońców było karygodne. Ale to nie zmienia tego, że nie powinien go uznać. A patrząc na resztę Twojego postu śmiało można rzecz, że ta nieprawidłowa bramka ustawiła zupełnie mecz. Bo gdyby jej nie uznano wszystko mogło by sie, i pewnie potoczyło by sie, inaczej.
Babel pisze:Poza tym nie zgadzam się, że mieliście olbrzymia przewagę
Olbrzymią przewagę to mieliśmy jak Pippo wszedł i Jose zaczął sie bawić w Carlo ze sparingu z Chelsea przed sezonem(6obrońców i 3 def. pomocników). Wcześniej niby mieliśmy optyczną przewagę, ale nie wynikały z niej klarowne sytuacje. Więc w sumie co to za przewaga.
Martin Pellegrino pisze:Najpierw chciał chciał wymusić rzut karny
Nie nazwałbym próbą wymuszenie sytuacji, w której zawodnik przewraca sie, i NIE czekając na gwizdek sędziego wstaje i kontynuuje grę. Po prostu było starcie , Ambro został wytrącony z równowagi, przewrócił sie, ale, że o karnym nie mogło być mowy, wstał i grał dalej. Co do faulu to dalej uważam, że nie kwalifikował sie na wyrzucenie z boiska. Pewnie, gdyby nie miał na koncie żółtej kartki, to by go Rossetti kartka ukarał. A tak, całkiem słusznie według mnie, Ambro dostał upomnienie, że następny faul i wylatuje i to poskutkowało, bo od tej pory Ambro unikał ostrych starć.
(L)oczkerson pisze:Ronaldinho, Seedorf czy Pirlo kolejny raz była grubo przesadzona, bo ci znów zagrali na bardzo przeciętnym poziomie
Przeciętnym poziomie? No bez przesady. Seedorf i R80 zagrali dobre zawody, Pirlo trochę słabiej, ale o żadnym z nich nie można powiedzieć, że zagrał przeciętnie.
(L)oczkerson pisze:zaliczyć trafienie Inzaghiego
Nie da rady. Tam był co najmniej metrowy spalony. Takie bramki tylko Maiconowi zaliczają :lol:

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 16 lut 2009, 12:43

Przeciętnym poziomie? No bez przesady. Seedorf i R80 zagrali dobre zawody, Pirlo trochę słabiej, ale o żadnym z nich nie można powiedzieć, że zagrał przeciętnie.
Przed meczem, zastanawiało mnie czym Milan może to spotkanie wygrać i w zasadzie wielkimi osiągnięciami pochwalić się nie mogę, tymbardziej że w to iż wspomnieni zawodnicy mogą w pojedynkę przesądzić o losach meczu nie wierzyłem, oczywiście spotakałem się ze zdaniem całkowicie odmiennym ze strony Milanistów. Jak się okazało jednak wiara w Ronaldinho jako zbawce była już nawet nie mocno przesadzona a poprostu wykreowana na potrzeby meczu, całkowicie bezpodstawnie zresztą, bo Dinho jest zawodnikiem na chwilę obecną (i od dłuższego czasu teź) jedynie niezłym, i wyraźnie zbyt słabym by pogrążyć drużynę tej klasy co Inter :wink:

A o przewadze Milanu można jedynie powiedzieć, że była ona złudna. Milan zawsze zaklepuje rywali na śmierć w środku pola i ma posiadanie piłki na poziomie 60-70%, problem w tym że nieprzekłada się to na akcje. Inter może w środku pola nie miał wiele do powiedzenia, ale nie stracił kontroli nad wynikiem, nie zaczynał gubić się w obronie, wykożystywał to że wynik dzięki sędziemu był po ich stronie.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 14:17

http://www.goal.com/en/news/1707/inter/ ... nos-strike
“[Referee designator Pierluigi] Collina and [Italian Referees’ Association president Cesare] Gussoni [have] said that when the ball is headed and then slides onto the arm it is not a handling offence.”
Ciekawe jak do tych słów odniesie się nasz ekspert od spraw sedziowskich. Zarzucić brak wiedzy Collinie i Gussoniemu to nie to samo co zarzucić jakiemuś Babelowi. Adriano pierw trafił głową niewatpliwie. Pewnie okaże się, że Interu i Adriano ten przepis nie obowiązuje :P

Awatar użytkownika
mete
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 20159
Rejestracja: 17 lip 2006, 16:56
Reputacja: 741

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mete » 16 lut 2009, 14:44

tylko ze mi sie wydaje ze ona bezposrenio spadla mu na reke.co nie zmienia faktu ze nie winie bardzo sedziow bo nam juz nie raz pomagali a to naprwde bylo trudno dostrzec

Awatar użytkownika
Mates
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 671
Rejestracja: 29 kwie 2006, 18:03
Reputacja: 61
Lokalizacja: Wola

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mates » 16 lut 2009, 14:46

(L)oczkerson pisze:Przed meczem, zastanawiało mnie czym Milan może to spotkanie wygrać i w zasadzie wielkimi osiągnięciami pochwalić się nie mogę, tymbardziej że w to iż wspomnieni zawodnicy mogą w pojedynkę przesądzić o losach meczu nie wierzyłem, oczywiście spotakałem się ze zdaniem całkowicie odmiennym ze strony Milanistów. Jak się okazało jednak wiara w Ronaldinho jako zbawce była już nawet nie mocno przesadzona a poprostu wykreowana na potrzeby meczu, całkowicie bezpodstawnie zresztą, bo Dinho jest zawodnikiem na chwilę obecną (i od dłuższego czasu teź) jedynie niezłym, i wyraźnie zbyt słabym by pogrążyć drużynę tej klasy co Inter
Dobitnym potwierdzeniem tego co piszesz jest gol zdobyty przez Milan, są sytuacje jakie Ronaldinho wypracowywał swoim partnerom. Ja bym powiedział coś zgoła odmiennego. To już na pewno nie jest ten sam Ronaldinho co w Barcelonie, ale mimo tego nie zatracił umiejętności przesądzania o losach meczów. W Milanie już to parę razy pokazał- jakiś wolny z którego zdobywa gola, jakieś niekonwencjonalne podanie, drybling po którym Milan ma okazje bramkową. To dalej R80 potrafi robić kapitalnie.
Babel pisze:Ciekawe jak do tych słów odniesie się nasz ekspert od spraw sedziowskich. Zarzucić brak wiedzy Collinie i Gussoniemu to nie to samo co zarzucić jakiemuś Babelowi. Adriano pierw trafił głową niewątpliwie. Pewnie okaże się, że Interu i Adriano ten przepis nie obowiązuje
Tylko, że jeden szkopuł. Ja im więcej razy oglądam powtórkę bramki Adriano, to coraz bardziej skłaniam się do stwierdzenia, że gdyby mu się piłka nie odbiła od ręki to by nie wpadła do bramki.
Zresztą zestaw sobie tą sytuację z przywoływana już tu sytuacją z ubiegłego sezonu z waszego meczu z Parmą, kiedy to podobnie zachował się Couto. Zestaw sobie ją z sytuacją z ubiegłej kolejki, kiedy to Seedorf w podobnej sytuacji strzela gola Rigginie, który ostatecznie jest nieuznany. Czyli co- ten karny dla Was jednak nie słuszny, a Seedorf gola strzelił prawidłowego?
Imho te przepis, czy interpretacja odnosi się do sytuacji, w której dajmy na to obrońca blokuje strzał i piłka po odbiciu się np od jego kolana uderza w jego rękę. Wtedy faktycznie ręki nie ma. Ale nie odnosi się do sytuacji kiedy dzięki odbiciu się od ręki wpada do bramki. Bramek ręką póki co zdobywać nie można.

Awatar użytkownika
Snipp_
Bianconeri
Posty: 2230
Rejestracja: 29 cze 2005, 15:51
Reputacja: 3

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Snipp_ » 16 lut 2009, 14:49

Adriano chciał uderzyć głową, ale po prostu nie trafił czysto w piłkę, którą do bramki skierował ręką.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 14:52

Ja się nie zgadzam z ta interpretacją, ale po prostu wklejam jako ciekawostke i chce aby nasz guru się troche poprodukował by wyszło, że interpretacje sa zawsze na niekorzyśc Interu. Adriano zrobił to przypadkowo, ale odniósl korzyść z ręki i sprawa jest jasna. Przynajmniej dla mnie.

Snipp_. Taraz całkiem powaznie. Adriano uderzył głową (a przynajmniej cześcią ciała nie uznawana za rekę) w rękę.

Awatar użytkownika
Snipp_
Bianconeri
Posty: 2230
Rejestracja: 29 cze 2005, 15:51
Reputacja: 3

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Snipp_ » 16 lut 2009, 15:00

Tak Babel, ale gdyby piłka nie dotknęła ręki to jestem przekonany w 99%, że nie trafiłaby do bramki.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 16 lut 2009, 15:02

Wiem. Dlatego dlatego zaznaczam to w każdym poście :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Włochy”