Nie będę pisał na temat gry Berbatova ale karny żałosny. Wściekłem się strasznie jak to zobaczyłem. Pewnie jakby trafił to wszyscy bylibyśmy wniebowzięci sposobem w jaki ośmieszyłby Howarda ale w tym wypadku po prostu brak słów. To była bezsensowna, niepotrzebna nonszalancja, która w pewnym sensie kosztowała nas awans. Na takie zagrania można się decydować jeżeli jest się pewnym ich wykonania. A karny Rio wykonany po prostu źle. Szkoda, że Tevez nie zaczynał, zazwyczaj jak on strzelał pierwszy to wygrywaliśmy
Co do Fostera to ja akurat nie jestem przekonany czy jest lepszym bramkarzem od Kuszczaka. Jak dla mnie są na podobnym poziomie, obawiam się, że zbyt niskim na pierwszego bramkarza United. Wczoraj Foster poza jedną fajną interwencją wcale nie błyszczał a broniąc w lidze z Sunderlandem zawalił bramę. Wydaje mi się, że gdyby w spotkaniach, w których bronił Ben grałby Kuszczak nie odczuwalibyśmy wielkiej różnicy.










Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 20 kwie 2009, 9:18