Zmieniają to statystyki, Paweł jest kluczowym elementem ataku, a ten mecz musi być wygrany. Piast czy Lech w meczu ligowym, czy Pucharze Polski (oba na Reymonta), to właśnie najlepsze przykłady, że kiedy Brożek jest dokładnie pokryty, reszta się gubi i potrafi zwalić każdą sytuację, normalnie wykończaną z zimną krwią przez Pawła. O tym, że Sobolewski jest klasowym zawodnikiem nie trzeba mnie przekonywać, bo uważam go, obok Głowackiego i Pawła, za kręgosłup drużyny. Niestety on nie będzie odpowiadał za to jak będzie strzelał Zieńczuk, Ćwielong, Boguski czy Małecki. O ile drużyna pozbawiona kompletnie Brożka na boisku potrafiła rozłożyć odpowiednio akcenty, to z obecnym, ale niewidocznym, dokładnie przykrytym, szuka dziwnych, niepotrzebnych kombinacji, a w momencie strzelania zachowują się jakby kompletnie nie spodziewali się takiej wielkiejWilmore pisze: Najważniejszym piłkarzem dla Wisły jest Sobolewski i tego nie zmienią ani artykuły w prasie, ani opinie kibiców. Jeśli ten zagra gorzej z Legią, to cała Wisła będzie miała wielki problem.
A gruntowne krycie Brożka to nie jest złe rozwiązanie dla Wisły. Podwojone krycie jego powoduje, że więcej miejsca ma Zieńczuk/Boguski/Małecki/środkowi pomocnicy/kto tam jeszcze będzie w ataku. Wisła bez Brożka też grać potrafi, a ten ma taki talent, że nawet dobrze kryty w odpowiednim miejscu potrafi dostawić nogę.
Mecze z Piastem i Bełchatowem, to kiepski przykład, bo w obu Wisła miała miażdżącą przewagę i nie strzeliła zwycięskiej bramki tylko i wyłącznie przez głupie własne błędy.
A o tym, że Paweł potrafi nawet z Dicksonem na plecach, też nie trzeba mnie przekonywać:
Pytanie w jakiej będzie dyspozycji, jak poradzą sobie jego partnerzy. Na szczęście na Reymonta gramy w 12i piłkarze tak się nie frustrują jak na wyjazdach.
Co do Lecha, to uważam, że za wcześnie jest na podsumowanie. Gdyby to Wisła traciła trzy punkty do lidera, który jedzie grać z wiceliderem, to pewnie byśmy twierdzili, ze nadal liczy się w walce o mistrzostwo. Remis na Reymonta i są o krok. Beka byłaby dopiero, gdyby tego mistrzostwa nie zdobyli, po całym sezonie pompowaniu balona i kilku przedwczesnych koronacjach. Jeśli chodzi o resztę, to raczej śmiały się osoby z Poznania, które przypadkowo kibicują Lechowi, więc chyba nie ma za bardzo co triumfować.
[EDIT] Tak po zastanowieniu - jednak bym nie pisał, że się liczy w walce










