a) "gra do końca" ( czyli fartowne bramki w ostatnim minutach)? we Wronkach właśnie ten charakter dał szanse na awans, chociaż z gry nic takiego nie wynikało.
b) gra ofensywna? Przecież to niekoniecznie założenia trenera zepchnęło Lecha do defensywy, ale gra się tak jak rywal pozwala, a Bruggia do wysokości pola karnego gniotła niemiłosiernie.
Wg mnie sami jesteście sobie winni, że "mierzycie tylko w najwyższe miejsca" (nadmuchaliście balona), a porażka z Bruggią to nie jest nic niezwykłego czy strasznego. Poza zmianą taktyki, która pewnie musi potrwać, nie zauważyłem większych różnic w grze Lecha od ostatniej serii remisów w rundzie jesiennej, a z tego co pamiętam była ona za kadencji znowu najlepszego trenera w Polsce. Wykonawcy grają słabiej (z momentami na wzloty) nie od przegranej z Polonią. Stilic już od marca stara się upodobnić do Rogera w ilości udanych zagrań na mecz, a Osiem Milionów (notabene właśnie dzięki takim mitomańskim historiom, jak ta o Lewandowskim, zarówno wy jak i prasa czujecie się oszukani) gra tym słabiej im więcej jest wart. Jestem ciekaw co będzie jak w tym roku Lech wywalczy majstra (mistrza) z Zielińskim, co nie udało się Smudzie
Przy okazji gratuluję Gancarczyka, fantastyczny transfer. Skoro Piotrek Brożek nie może grać w reprezentacji, to ja go tam widzę od zaraz








