FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 987

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
6%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
6%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
16
52%
Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 23 wrz 2009, 10:16

Tez mysle ze dopiero Valencia postawi nam jakies ciezsze warunki. Malaga i Almeria powinny zostac latwo i przyjemnie odprawione.
Wiem ze to dopiero poczatek i pamietam nasz poprzedni sezon po wygraniu LM gdzie tez pierwsza czesc sezonu gralismy dobrze ale juz na poczatku odplywamy od reszty razem z Realem.

Prezentujemy sie dobrze ale moze martwic i cieszyc Messi. Z nim gramy swietnie w ofensywie, bez niego o wiele gorzej. Szkoda bo nasza ofensywa powinna byc mniej uzalezniona od pchly.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 wrz 2009, 10:20

Tak się nie da. Albo dajesz grać Leo i ten czaruje automatycznie robiąc kolosalną różnicę albo nie dajesz mu grać.

Poza tym problem pojawi się dopiero wtedy kiedy będziemy grali bez niego i rzeczywiście będzie źle. Nie gorzej a źle bo to jest po prostu niemożliwe, aby brak takiego piłkarza nie odbijał się negatywnie na grze zespołu. Oczywista rzecz.

Naprawdę dziwię się co poniektórym. Wychodzi na to, że gdyby Leo grał słabiej to byście się nie martwili :think:

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16306
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2896
Lokalizacja: Piekło

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 23 wrz 2009, 11:05

2 bramka Messiego to jakaś kpina a nie obrona Santander. :lol:

Ps. to nie była krytyka Messiego Mentorze. :wink:
Ostatnio zmieniony 23 wrz 2009, 11:33 przez Rezus, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 wrz 2009, 11:14

Skrót meczu --->

Drugi gol to kpina? Każdy niech to sobie nazywa jak chce. Takich 'kpin' wsadzi jeszcze pewnie całkiem sporo i to nie tylko obrońcom Racingu.

Awatar użytkownika
emdżej
Walczymy!
Posty: 8961
Rejestracja: 06 mar 2009, 15:35
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 23 wrz 2009, 11:56

Co się stało Pique, że miał taki gustowny berecik z bandaży?

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 wrz 2009, 11:59

Wslizgnął się przed napastnikiem(nie pamiętam kim), a ten upadając na niego tak niefortunnie wywijał nogami, że mu przerysował wkrętem po łbie.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 wrz 2009, 11:59

Koleś z Racingu przeorał go korkami po głowie, ale przypadkowo. Trochę Pikusia krew zalała i trochę trwało zanim służby medyczne doprowadziły go do ładu. Jak wrócił z tym bandażem to zgodnie przyznaliśmy w knajpie, że strzeli choć spodziewaliśmy się, że z główki :P

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Asteniu » 23 wrz 2009, 12:32

Mentor pisze: Smutne jest takie rozumowanie. Jestem w stanie zgodzić się z tym, że Leo robi niesamowitą różnicę, ale tę przewagę niektórzy starają się zamienić w wadę.
Sam zawarłeś niemal wszystko w słowie "niesamowitą".
Mentor pisze:Czy to źle, że Leo będąc na boisku stanowi tak mocno o naszej sile? Zauważ ile piłek do niego trafia. Ile akcji granych jest na niego jednocześnie nie wykorzystując tak bardzo Titiego, Ibry czy Iniesty (ten ostatni akurat dopiero wraca do gry, ale mniejsza o to). Zresztą sam Messi nie gra też idealnie. Nie zawsze podejmuje najlepsze decyzje, czasem powinien szybciej podać etc. Bez Leo Barcelona nie gra w dziesiątkę. Zmienia go inny piłkarz, na pewno gorszy, ale również potrafiący grać a więcej odpowiedzialności za grę biorą na siebie inni świetni piłkarze, których nam nie brakuje. A taki piłkarz jak Messi właśnie tak powinien grać - stanowić o sile zespołu w jak największym stopniu.
Problem w tym że Leo to zawodnik który jak nikt inny potrafi zrobić coś z niczego. Nie mówię że inni zawodnicy Barcelony tego nie potrafią, jednak Messi w tym króluje. Pewnie bez Messiego Barcelona też by wygrywała, choć może nie aż tyle, a na pewno nie taką różnicą.

Nie wiem czemu fani Barcelony go uwielbiają, wychwalają, ale z drugiej strony starają się jak najbardziej tylko to możliwe ograniczyć jego wpływ na nie tyle grę Barcelony co jej wyniki.

Wiadomo że w Barcelonie grają zawodnicy wybitni jak Xavi, Iniesta, Ibra, Alves czy Henry (jeżeli chodzi o ofensywę), jednak tacy grają nie tylko w FC Barcelonie, ale w wielu innych zespołach, a z Messi równać się może jedynie Krystyna, choć moim zdaniem Argentyńczyk jest lepszy
Mentor pisze:Obejrzyj sobie mecze innych zespołów to zobaczysz, że wariaci z GolTV po prostu tak mają :lol:
Oglądałem wiele spotkań na GolTV z Roy'em i na żadnym spotkaniu nie podnieca się choćby w 10 % tak jak w meczach FC Barcelony.

Mentor pisze:To już nawet śmieszne nie jest. Koleś ewidentnie władował mu się w nogi, od tyłu a piłka była daleko i nie miał szans jej dosięgnąć. Wzorzec faulu.

Zresztą ja po prostu jeszcze raz odsyłam do powtórki --->

Od 4:18 jest ta sytuacja. Może ktoś jeszcze zechce się wypowiedzieć.
Sam już nie wiem. Przydała by się lepsza powtórka, bowiem jak oglądałem to miałem odczucie że w momencie wyprzedzania Ibanez'a przez Ibrę Szwed zahaczył o nogi Pablo, nie na tyle aby się wywrócić, ale na tyle aby wytrącić z pełnej równowagi Ibaneza.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 wrz 2009, 12:44

Asteniu pisze:Problem w tym że Leo to zawodnik który jak nikt inny potrafi zrobić coś z niczego. Nie mówię że inni zawodnicy Barcelony tego nie potrafią, jednak Messi w tym króluje. Pewnie bez Messiego Barcelona też by wygrywała, choć może nie aż tyle, a na pewno nie taką różnicą.
Jasna sprawa, ale zapytam wprost - czy nie uważasz, że to oczywiste?

Nie rozumiem szukania problemu w zajebistości Messiego. Powinniśmy zacząć go ograniczać czy jak?
Asteniu pisze:Nie wiem czemu fani Barcelony go uwielbiają, wychwalają, ale z drugiej strony starają się jak najbardziej tylko to możliwe ograniczyć jego wpływ na nie tyle grę Barcelony co jej wyniki.
Co? :shock:

Do tematu ewidentnego karnego nie mam zamiaru wracać :/

Awatar użytkownika
ycu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1612
Rejestracja: 06 cze 2008, 14:36
Reputacja: 67
Lokalizacja: Gdańsk

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ycu » 23 wrz 2009, 12:57

Mentor pisze:Raczysz żartować?
chodzi o moje stwierdzenie że nie gramy szybkiej piłki, tak? Ok, może troche przesadzone, ale chodziło mi o brak takiej wymienności pozycji i ruchliwości pomiędzy zawodnikami Barcelony. Henry w połowie boiska poda dalej do xaviego i zamiast choćby potruchtać w stronę bramki, człapie gorzej niż przywoływany Ibra z Interu. Ibra kryje obrońców. Były momenty, kiedy zawodnicy zatrzymywali się w miejscu z piłką, szukając kogoś do podania. W poprzednim sezonie nie miały miejsca takie akcje, ot co. I to o czym mówię zauważałem już w pierwszej połowie, drugą to rozumiem, że sobie odpuścili.

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Asteniu » 23 wrz 2009, 12:59

Mentor pisze: Jasna sprawa, ale zapytam wprost - czy nie uważasz, że to oczywiste?

Nie rozumiem szukania problemu w zajebistości Messiego. Powinniśmy zacząć go ograniczać czy jak?
Zupełnie nie rozumiesz o co mi chodzi. Nie szukam tutaj na siłę problemu z wielkością Messiego, nie mam też żadnych pretensji o jego grę. Piszę to bo do końca nie rozumiem także Twojej interpretacji moich słów. Pisząc wprost (a nie koniecznie dla każdego może to być tak ewidentne jak dla mnie), po mimo tego że w Barcelonie grają takie tuzy jak Xavi, Iniesta, Ibra etc. to najlepszym zawodnikiem tego klubu i to zdecydowanie jest Leo Messi.
Mentor pisze:Co? :shock:
Ile to już razy widziałem tego typu wypowiedzi : Gdyby nie Messi było by ciężko albo Messi załatwił nam trzy punkty. Jednak jak przychodzi co do czego to piszecie że Messiego zastąpił by inny zawodnik, a wówczas Henry czy Ibra mieli by więcej piłek i mecz także by się bez problemów wygrało. Jak dla mnie brzmi to nieco jak ograniczanie jego wpływu na wynik FC barcelony. Być może jest to używane tylko w "potrzebie" (do uzasadnienia jakiejś teorii), ale jest, być może to jakaś próba osłony Messiego albo zmylenia przeciwnika :P
Mentor pisze:Do tematu ewidentnego karnego nie mam zamiaru wracać :/
W takim bądź razie nie wracajmy już do sprawy wątpliwego karnego :D

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 wrz 2009, 13:10

Miałem na myśli raczej ogólny wydźwięk wypowiedzi. Jak dla mnie zagraliśmy świetny mecz. Rozumiem, że w poprzednim sezonie drużyna strasznie nas rozpieściła, ale starajmy się za bardzo nie odpływać. Łatwo jest napisać, ze rywal był słaby, ale nie miałbym problemu z przywołaniem spotkań w których sprawiał nam problemy. Wyniki są takie jakie są nie dlatego, że przeciwnik gra fatalnie tylko dlatego, że my gramy bardzo dobrze.
Asteniu pisze:Pisząc wprost (a nie koniecznie dla każdego może to być tak ewidentne jak dla mnie), po mimo tego że w Barcelonie grają takie tuzy jak Xavi, Iniesta, Ibra etc. to najlepszym zawodnikiem tego klubu i to zdecydowanie jest Leo Messi.
No i ja się z tym zgadzam. Dla mnie Messi jest najlepszym piłkarzem nie tylko Barcelony, ale i w ogóle na świecie.

Postaram się jeszcze raz napisać co sądzę na temat gry Leo i jego wpływu na Barcelonę chociaż wątpię, aby jakiś konsensus był możliwy.

Mecze trzeba wygrywać. Jeżeli dysponujemy piłkarzem o tak olbrzymich umiejętnościach to normalne jest, że chcemy ten potencjał maksymalnie wykorzystać. Tak właśnie powinno być. Wiadomo, że kiedy nie ma Leo to sporo tracimy, ale to jest przecież oczywiste, naturalne i nie możemy nic na to poradzić. Ilu znasz piłkarzy mogących zastąpić Messiego w takim stopniu, że nie odczujemy braku Argentyńczyka?

Nigdy i nigdzie nie próbowałem umniejszać roli Leo. Zabierz Liverpoolowi Gerrarda i też zobaczysz, że jest gorzej. Zabierz Realowi Alonso i postaw w jego miejsce Gago i też zobaczysz, że jest gorzej. Różnica będzie pewnie mniejsza niż w przypadku braku Leo, ale to dlatego, że Messi jest najlepszy a co za tym idzie czyni największą różnicę. Dla mnie to tak naturalne i oczywiste, że głupio mi to tłumaczyć i tylko się bez sensu powtarzam.

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Asteniu » 23 wrz 2009, 13:25

Mentor pisze:Mecze trzeba wygrywać. Jeżeli dysponujemy piłkarzem o tak olbrzymich umiejętnościach to normalne jest, że chcemy ten potencjał maksymalnie wykorzystać. Tak właśnie powinno być. Wiadomo, że kiedy nie ma Leo to sporo tracimy, ale to jest przecież oczywiste, naturalne i nie możemy nic na to poradzić. Ilu znasz piłkarzy mogących zastąpić Messiego w takim stopniu, że nie odczujemy braku Argentyńczyka?

Nigdy i nigdzie nie próbowałem umniejszać roli Leo. Zabierz Liverpoolowi Gerrarda i też zobaczysz, że jest gorzej. Zabierz Realowi Alonso i postaw w jego miejsce Gago i też zobaczysz, że jest gorzej. Różnica będzie pewnie mniejsza niż w przypadku braku Leo, ale to dlatego, że Messi jest najlepszy a co za tym idzie czyni największą różnicę. Dla mnie to tak naturalne i oczywiste, że głupio mi to tłumaczyć i tylko się bez sensu powtarzam.
I tutaj jest właśnie problem że się nie rozumiemy. Nie chodzi o to ilu znam zawodników mogących zastąpić Messiego że jego braku się nie odczuje, bo właściwie jeżeli jest on najlepszy na świecie (a ja się z tym zgadzam) to nie żadnego takiego zawodnika, jednak nie w tym rzecz.

Oczywistą sprawą jest to o czym piszesz w II powiedzmy akapicie. Zabierz Atletico Forlan'a, Aguero, Simao czy Assuncao to będą grali gorzej, zbierz Atletico obronę to będą grali lepiej :P

Cała ta rozmowa rozpoczęła się od mojego stwierdzenia że gdyby nie grał w sobotę Messi to Barcelona by tego nie wygrała. Nie wiem czemu rozmowa ta zbiegła na zupełnie inny tor.

Zresztą teraz to już nie ważne. Najzwyczajniej w życiu się nie zrozumieliśmy.

P.S Kończę bo czasu nie mam na tą rozmowę :(

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 23 wrz 2009, 13:30

Asteniu pisze:Cała ta rozmowa rozpoczęła się od mojego stwierdzenia że gdyby nie grał w sobotę Messi to Barcelona by tego nie wygrała.
Z tym stwierdzeniem zgodzić się nie mogę bo niby na jakiej podstawie?

Oczywiście takie gdybania same w sobie są często pozbawione sensu, ale nieco inaczej bym to oceniałby gdyby Barcelona wygrała minimalnie, po wyrównanym meczu a szalę zwycięstwa na naszą korzyść przechylił właśnie Leo. Było inaczej. Wygraliśmy wysoko, pewnie, będąc zespołem zdecydowanie lepszym. Największym zagrożeniem byliśmy sami dla siebie prokurując groźne sytuacje własnymi błędami, które z reguły nam się nie przytrafiają a więc można przyjąć, że nie rozluźnienie na skutek dobrego wyniku nie było bez znaczenia.

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1052
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 7
Lokalizacja: Racibórz

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Asteniu » 23 wrz 2009, 14:13

Mentor pisze:Oczywiście takie gdybania same w sobie są często pozbawione sensu, ale nieco inaczej bym to oceniałby gdyby Barcelona wygrała minimalnie, po wyrównanym meczu a szalę zwycięstwa na naszą korzyść przechylił właśnie Leo. Było inaczej. Wygraliśmy wysoko, pewnie, będąc zespołem zdecydowanie lepszym. Największym zagrożeniem byliśmy sami dla siebie prokurując groźne sytuacje własnymi błędami, które z reguły nam się nie przytrafiają a więc można przyjąć, że nie rozluźnienie na skutek dobrego wyniku nie było bez znaczenia.
Miałem już nie odpisywać, nie da się :maruda:

Ale to właśnie Messi zrobił tą różnicę. Zdobył dwie bramki, zaliczył asystę i robił spustoszenie w szeregach obrony Atletico. Brak Messiego w Barcelonie będzie bardzo widoczny, a co dopiero brak Messiego i Iniesty.

Byliście zespołem zdecydowanie lepszy właśnie przez Messiego. Nie chcę powiedzieć że gdyby Messi nie grał to bylibyście zespołem gorszym od Atletico, bo pewnie nadal byście byli lepsi, ale różnica była by już na tyle mała że Atletico było by w stanie osiągnąć dobry rezultat.

Jeżeli piszesz już o błędach to nie wiem co ja mam napisać, jakie to błędy popełniło Atletico. Jednak w sumie różnica jest, bo te Atletico w obronie przytrafiają się w każdym spotkaniu. Rozumiem że przez to chcesz także powiedzieć że błędy robione przez obronę Atletico były spowodowane taką, a nie inną grą Barcelony (robieniem akcji). Zgodzę się z tym w pełni, należy jednak pamiętać o tym że Atletico miało także groźne sytuacje po własnych akcjach, a bramka Forlan'a to już nie co inna historia niż bramka Aguero. Jednak najbardziej należy pamiętać o tym że Wasze groźne akcję to w większości Messi :]

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”