Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1122

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
4
29%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
43%
Zatrudnienie Mourinho
2
14%
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18583
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 20 gru 2009, 21:35

Barcelona ma sekcję piłki ręcznej, a Real jej nie ma tylko co z tego? Mógłby ją mieć gdyby chciał.

Możesz sobie to nazywać, że Real się sprzedał. Ja tego w ten sposób nie odbieram. Real poszedł tą samą drogą co wszystkie kluby. Wszystkie z wyjątkiem Barcelony, która wykorzystuje ideologię, która kiedyś naprawdę dużo znaczyła dla samych Katalończyków - dużo więcej niż dziś - z czego również czerpie ogromne zyski dzięki specjalistom od promocji, że tak to nazwę i tym samym rekompensuje straty z potencjalnych reklam na koszulkach. Wystarczyło też sprzedać nike jedną z trybun Camp Nou. Dziś mes que un club to przede wszystkim genialny chwyt przyciągający uwagę, oddziaływający na wyobraźnię młodego pokolenia, które jeszcze nie wybrało swej kibicowskiej drogi, z czego można czerpać wielkie pieniądze. Jeśli jeszcze to idzie w parze z wynikami sportowymi jak w tym roku to tym lepiej. Jednak hasło to nie ma już tego przesłania, które miało w czasach generała Franco i nigdy go już mieć nie będzie. Obecnie kibice Barcelony nadal ten klub uważają za szczególny i lepszy od innych, choć historia jest już wykorzystywana do kolorowania aktualnej rzeczywistości i robienia ludziom wody z mózgu jak to określiłem. Oczywiście Barca nadal ma coś szczególnego, czyli stawianie w pierwszej kolejności na wychowanków klubu, a nie graczy z zewnątrz i ogólny wymóg ofensywnej gry (nie to, żebym wielbił 1000 podań w poprzek, jednak wielu to kocha) wraz z całym dziełem Cruyffa w zespołach młodzieżowych - po części to, a przede wszystkim cała reszta z dawaniem pieniędzy na unicef (a wcześniej czystymi koszulkami) na czele to już w obecnych czasach element strategii marketingu. Inna droga zarabiania pieniędzy, przy pomocy innych chwytów, a cel jest ten sam co w innych klubach. Gdyby to wszystko nie działało, to Barcelona też by się "zaprzedała" by nie popaść w przeciętność. Jednak jest jedynym klubem stosującym takie rzeczy, więc działa i to ze znakomitym skutkiem, zatem się tego trzymają :wink:

miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: miguel indurain » 20 gru 2009, 22:47

widzisz. Twoj problem polega na tym ze znasz Real tylko z XXI wieku. Perez , galaktikos, Raul Gonzalez. Moge Ci jedynie wspolczuć.

dodam- mysle ze gdybys kiedys dawno temu zobaczyl Real w koszulkach kappy inaczej bysmy dzis rozmawiali :)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18583
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 20 gru 2009, 22:55

Współczuć? Nie, dzięki.

Może nie aż tak, ale zacząłem kibicować za prezydentury Sanza. Z racji wieku nie mogę pamiętać tego co było przed Sanzem nie biorąc pod uwagę meczy archiwalnych. Nie jesteś jednak w stanie przekonać mnie do swoich racji, bo twoją tezę można by było przypasować w zasadzie do każdego klubu na świecie. Każdy klub kiedyś nie był "sprzedany" z powodów dość oczywistych. Świat poszedł do przodu, nie żyjemy w czasach PRL, a pieniądz rządzi światem - również piłkarskim. Real w przeciwieństwie do Barcelony nie promuje siebie jako innego i tyle.

miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: miguel indurain » 20 gru 2009, 23:08

Jest jednak pare wielkich klubow ktore maja swoja filozofię, Barca, Utd, Milan. Real uciekł ods swojej.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18583
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 20 gru 2009, 23:16

To zależy co rozumiesz poprzez filozofię Man. Utd. czy Milanu. W Hiszpanii powtórzenie Fergusona jest w zasadzie niewykonalne przede wszystkim ze względu na kibiców i media. Nie bardzo wiem o co chodzi z filozofią Milanu, bo chyba nie o "rodzinę"? :wink: Tak czy inaczej te kluby się "zaprzedały" i to bardziej niż Real, mają swoich właścicieli. Właścicielami Realu nadal pozostają socios.
Ostatnio zmieniony 20 gru 2009, 23:22 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: miguel indurain » 20 gru 2009, 23:22

oczywiscie chodzi mi o styl budowania druzyny.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 20 gru 2009, 23:34

real ma swoja historie. owszem. historie krwi niewinnych ludzi, mieszkancow guernici. ma w swojej historii zolnierzy w szatni rywali, przechwytywanych sila graczy, ustawiane mecze przez sedziow na prosbe generala i kilka innych ciekawych i chlubnych momentow

ciagle jaracie sie 6 pucharami wygranymi w czasach w ktorych barcelona nie miala prawa wygrywac w hiszpanii (a mimo tego wygrala 5 pucharow w jednym roku) a wypieracie sie tej ciemnej strony waszej historii

hipokryzja czystej wody. boli was to tak ze w wyjatkowo zalosny sposob ironizujecie na temat barcelony i tego ze jest wiecej niz klubem.

ciagle czytam ze sedziowie pomagaja, ze przeciwnik nie kosi i sie sam kladzie (tak. jak my gladko osmieszylismy wyjatkowo slaba druzyne saragossy to kibice realu pisali ze nasz przeciwnik nie faulowal i nie walczyl. wczoraj zapewne walczyl na calego), ze i tak jestescie lepsi bo macie 9 pucharow i jakis mozg uznal was za najlepsza druzyne XX wieku (mimo ze byl nia wielki milan przelomu lat 80-tych i 90-tych). czytam i nie moge sie nadziwic

bo sa to zwykle brednie ludzi ktorym ktos zrobil pranie mozgu. trzeba byc wyjatkowo opornym by nie zauazyc jaka historie miala barcelona i dlaczego nazywano ja wiecej niz klubem (podpowiem - ma to cos wspolnego z wojna domowa i zakazem uzywania jezyka katalonskiego). trzeba tez byc wyjatkowym hipokryta by nie przyznac jak bardzo realowi pomagal dyktator i ludobojca i ze mialo to ogromny wplyw na pewne sprawy. trzeba byc tez pozbawionym wstydu by pisac niektore rzeczy bo real to klub ktoremu pomagano najbardziej w europie w sposob nie majacy nic wspolnego z fair play. do tego trzeba byc naprawde zaslepionym by nie widziec jak smieszny jest styl prowadzenia tego klubu - nie liczenie sie z nikim i z niczym. wydawanie nie swoich pieniedzy, robienie zalosnej szopki medialnej z pucharami wygranymi 50 lat temu i bajania o najlepszym klubie w historii

czasem czlowiek strasznie sie zenuje czytajac ze czarne jest biale a zamiast podlogi na dole jest sufit

hala madrid

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18583
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 21 gru 2009, 0:02

Nikt nie ironizuje z tego, czym było więcej niż klub. Było. Obecnie nie jest tym samym, bo być nie może. Hasełko jednak pozostało i jest wykorzystywane w zupełnie innych celach niż te, dla którego zostało utworzone. Mimo to wielu się tym jara. Idąc twoim tokiem myślenia, trochę zabawne.

Gdybyś nie wpadł tu w tym celu, w którym wpadłeś - czyli oczernienie Realu - to być może zauważyłbyś, że napisałem, iż Zaragoza zagrała bardzo słabo (i to kilka razy). Nie pasowałoby jednak do ogólnego wydźwięku twego posta.

Zarzucasz po raz n-ty, że Real nie wydaje na transfery swoich pieniędzy. Nie wiem tylko dlaczego ciągle zapominasz, że te pieniądze Real będzie musiał zwrócić, bo nie dostał ich, tylko pożyczył. Potrzebny jest sukces sportowy, a rywal jest obecnie bardzo mocny - innej drogi nie było.

W jakąś pomoc Franco generalnie wierzę i się tego nigdy nie wyparłem, aczkolwiek chętnie bym poznał źródła tych wszystkich informacji - inne niż frustrackie artykuły el mundo deportivo, które często pisze różne bzdury na temat Realu i trudno traktować ich poważnie. Prawdopodobnie wszystko to jest rozdmuchane przez pewnych dziennikarzy/ludzi związanych z wiadomym klubem. Historia ogromnie pokrzywdzonego w przeszłości, przez "splamionego krwią" rywala dobrze się sprzedaje. Pisanie jednak, że 6 Pucharów Europy to zasługa generała i dlatego Real nie może być najlepszym klubem XX wieku (nie jakiegoś okresu skoro przywołujesz Milan Sacchiego, a całego wieku i nie najlepszej jednej drużyny na przestrzeni tego wieku) to już pewna przesada i wynik prania mózgu, o którym wspomniałeś lub czegoś głębszego, gdyż wpływy Franco tak daleko sięgać nie mogły. Mógł mieć jakiś mniejszy lub większy wpływ na rozgrywki w Hiszpanii (co i tak trudno udowodnić, bo zeznań świadków jak dotąd spotkałem jedno - jakiegoś piłkarza Barcelony - a zbyt wielu nagrań z tamtych czasów nie ma, by istniała możliwość weryfikacji gwizdania przez sędziów pod Real, karabinów w szatni też nikt nie udowodnił). Dlaczego jednak to Real jest splamiony krwią to już chyba nigdy nie zrozumiem :lol: Nawet jeśli by przyjąć, że wszystko to prawda, to Real nie miał wpływu na to, komu kibicował generał i klub za nic z tamtych rzeczy nie odpowiadał. Co za tym idzie pisanie o czarnym klubie z Madrytu też jest dość zabawne.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16274
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2887
Lokalizacja: Piekło

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 21 gru 2009, 0:33

RealFan pisze:Tak czy inaczej te kluby się "zaprzedały" i to bardziej niż Real, mają swoich właścicieli. Właścicielami Realu nadal pozostają socios.
To bardzo ciekawe, bardzo dobrze na tym wychodzicie :wink: To ja już wolę podejrzanego Berlusconiego, dzięki któremu jesteśmy prawie ciągle w ścisłej światowej czołówce.

aveiro
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 288
Rejestracja: 10 gru 2009, 12:04
Reputacja: 22

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: aveiro » 21 gru 2009, 0:35

i znowu te same piardy

Biedna FC niepokalana Barcelona nie miała prawa wygrać za Franco dlatego prawie połowe swoich mistrzostw Hiszpanii zdobyła za panowania tego dyktatora.Nie wspomnę o Pucharach Hiszpanii, PUEFA, PZP itp oraz o tym, że w latach 70-tych i 80-tych kiedy Franco już gryzł piach Barca wygrała lige zaledwie 2(!) razy. Przez dwie dekady. Ale to kumciowi nie pasowało do teorii. Woli wierzyć, że różnica w zdobytych trofeach między Realem a Barceloną spowodowana jest tylko okresem w którym rządził generał.

Powinniśmy również wyrzec się pucharów z lat 50-tych gdyż macki Franco sięgały poza Hiszpanie. Zapomnijmy o Di Stefano, Puskasie, Kopie i Gento, o drużynie, która przeszła do historii. Niepokalana nie miała wtedy prawa wygrać, i w ogóle to było dawno i nieprawda.

Powinniśmy również przeprosić kibiców innych klubów za to, że Fifa uznała nas najlepszym klubem XX wieku. Oddajmy wszystkie puchary, zaorajmy Santiago Bernabeu i zacznijmy wszystko od nowa ! Dopiero wtedy będziemy godni rywalizowania z JEDYNYM PRAWDZIWYM KLUBEM.

ps

Zarzucanie hipokryzji z ust kibica Barcelony to już są w ogóle jaja do kwadratu.
Ostatnio zmieniony 21 gru 2009, 12:58 przez aveiro, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
rati
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 204
Rejestracja: 20 maja 2006, 11:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Olsztyn,Nijmegen

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rati » 21 gru 2009, 0:45

aveiro pisze: Powinniśmy również wyrzec się pucharów z lat 50-tych gdyż macki Franco sięgały poza Hiszpanie.
Teraz się pytam na poważnie. Jakie puchary? I na jakie państwa sięgnęły macki franco?

miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: miguel indurain » 21 gru 2009, 1:21

problem kibicow Realu jest taki, ze chocby sie walilo i palilo oni sa zawsze najlepsi. Brak szacunku do rywala, brak szacunku do kogokolwoeik, to jest domena tych kibiców. Pogodzmy sie z tym.

ps. diopisane- Jakis ciolek tutaj wyzej ubliza kumanowi w necie, a pewnie na zywo boi sie wyjsc s domu. zgadełem?
Ostatnio zmieniony 21 gru 2009, 1:24 przez miguel indurain, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Loker
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 293
Rejestracja: 25 kwie 2005, 16:53
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Loker » 21 gru 2009, 1:23

ironia? przecież Twoje słowa opisują niemal wszystkich udzielających się na forum kibiców Barcelony...

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13037
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 21 gru 2009, 2:32

Miquel zwroc uwage na to co jest napisane w avatarze Lokera. Jest tam napisane Arsenal.

Przy okazji - ciekawa dyskusja.

jack-sub
Skład B
Skład B
Posty: 95
Rejestracja: 21 sie 2005, 11:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Piła

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: jack-sub » 21 gru 2009, 3:10

Warto dodać, że finał CdR, będący następstwem półfinału wygranego przez Real 11-1 i rzekomej wizycie żołnierzy w szatni Barcelony, zakończył się zwycięstwem... Athletiku Bilbao. Basków, którzy podobnie jak Katalończycy, dążyli do autonomii i podobnie jak oni, byli naturalną opozycją i problemem rządu generała.

ciagle jaracie sie 6 pucharami wygranymi w czasach w ktorych barcelona nie miala prawa wygrywac w hiszpanii (a mimo tego wygrala 5 pucharow w jednym roku) a wypieracie sie tej ciemnej strony waszej historii
To może kilka statystyk, na potwierdzenie twojej tezy, że Barca nie miała prawa wygrywać w Hiszpanii.
Licząc od zniesienia autonomii katalońskiej przez generała w 1938, do samej śmierci Franco tytuły zdobyte odpowiednio przez Barcelonę i przez Real:
Liga hiszpańska: Barcelona - 1945, 1948, 1949, 1952, 1953, 1959, 1960, 1974 - 8 tytułów.
Real - 1954, 1955, 1957, 1958, 1961, 1962, 1963, 1964, 1965, 1967, 1968, 1969, 1972, 1975 - 14 tytułów.
Puchar Króla - Barcelona - 1942, 1951, 1952, 1953, 1957, 1959, 1963, 1968, 1971 - 9 zwycięstw.
Real - 1936, 1946, 1947, 1962, 1970, 1974, 1975 - 7 zwycięstw.
Puchar Uefa - Barca - 1958, 1960, 1966. Real zdobywał w latach 80 -tych.
Puchar Europy - Przewaga Realu o 6 pucharów.

Biorąc jednak trofea zdobyte na hiszpańskim podwórku, bo do niego ograniczała się władza generała Franco, Barcelona zdobyła 17 tytułów, a Real zdobył ich 21. Zaiste, przygniatająca różnica. Biorąc pod uwagę inną hierarchię trofeów w tamtych czasach (Copa del Rey miał dużo większe znaczenie niż dotychczas), wychodzi na to, ochłapów Barcelonie nikt nie pozostawiał. Co ciekawe, Athletic Bilbao, zdobył CdR za czasów Franco dziewięciokrotnie, a mistrzostwo Hiszpanii trzykrotnie.
Same liczby, aż trudno uwierzyć, patrząc na oburzenie, z jakim o tych czasach mówią fani Blaugrana.

Hasło 'więcej niż klub' z pewnością ma dla Katalończyków wielkie znaczenie. Chylę czoła, bo okoliczności w których powstało z pewnością są wyjątkowe (mimo chyba wrodzonej buntowniczości Katalończyków). Z tym, że dzisiaj zatraca swoje pierwotne znaczenie i coraz bardziej ograniczane jest do zwykłego sloganu, który jest motywem głównym dobrze sprzedających się koszulek, piłek, etc. Szeroko pojęta akcja marketingowa. Między innymi dlatego skrajnie irytuje mnie powtarzanie przez zdecydowaną większość "więcej niż klub" przy okazji ściągnięcia jakiegoś chińskiego dzieciaka na mecz na CN, czy nawet wspomagania różnych fundacji, bo to na bazie powodów politycznych i dążeń autonomicznych powstało to hasło, a nie akcji organizowanych przez większość wielkich klubów, niespecjalnie się tym jednak afiszujących.

I to właśnie używanie słów, których znaczenia się nie zna, do promowania idei, które lekko się zdezaktualizowały, w celu osiągnięcia odpowiednich zysków marketingowych w taki sposób, aby nikt się tego nie dopatrzył jest dla mnie prawdziwą hipokryzją.
Tyle z mojej strony w temacie o hipokryzji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”