
Post Wyświetl pojedynczy post autor: lukinis131 » 12 sie 2010, 9:52
lukinis131

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 12 sie 2010, 10:45
Leo wypier...Wilmore pisze:Leo wróć!
Rezus
Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 12 sie 2010, 10:50
Mam nadzieję, że żartujesz. Ten skompromitowany trener już nigdy nie powinien pracować w Polsce. Żenada na maksa.Rezus pisze:Heniek masz czas![]()
cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rati » 12 sie 2010, 10:51
Biegają, jak biegają. Każdy widzi jak i z jakim skutkiem. A kogo winić, jak nie trenera? Psy w cyrku za zwykłe smakołyki biegają bardziej składnie od naszych zdezelowanych ogierów grających za sporą wiąchę siana.Ja bym Smudy nie obwiniał za to , bo to nie on biega po boisku
To to kufra nędzy od czego jest ten Smuda?! Zachodzi on czasami do tej szatni? Ach, pewnie ich tylko głaszcze i pociesza. Taki dobry wujek.Nie ma umiejętności , jak również zawodników z charakterem , którzy mogli by potrząsnąć szatnią
Jeszcze nie jest za późno, jeszcze można zatrudnić nowego szkoleniowca, choćby i wieloletniego gracza FM
rati

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 12 sie 2010, 10:54
Rezus

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 12 sie 2010, 11:35
Fishbone
Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 12 sie 2010, 12:18
To, że jest stoperem nie usprawiedliwia tego, że nie podaje do kolegi, który niemal przed nosem wychodzi mu na czystą pozycję.Rezus pisze:dlaczego on ma pretensje do stopera, że ten nie wie jak się zachować w akcji ofensywnej
emdżej

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 12 sie 2010, 12:27
Marco Van Basten
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 sie 2010, 17:22
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 12 sie 2010, 17:26
Niewidomą kaleką jest chyba ktoś, kto pisze takie słowa. Totalny chaos na boisku i w otoczeniu kadry jest od końca 2008 roku, początku 2009. Wcześniej kadra funkcjonowała przez dwa lata - 2006-08 - jak nie funkcjonowała od czasów pierwszego Piechniczka.Od MŚ w 2006 jest totalny chaos, niewidome kaleki na boisku i zjeby taktyczne na ławkach otoczeni jeszcze większymi pojebami w liczbie kilku.
Wilmore
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 12 sie 2010, 17:29
Szczególnie rok 2008 był wyśmienity z Euro 2008 jako rodzynkiem na torcieWcześniej kadra funkcjonowała przez dwa lata - 2006-08 - jak nie funkcjonowała od czasów pierwszego Piechniczka.
Niewidomą kaleką jest chyba ktoś, kto pisze takie słowa.
Kamil232
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 12 sie 2010, 17:31
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 12 sie 2010, 17:35
http://www.weszlo.com/news/5393Argument obrońców Smudy: nawet Mourinho nie pomoże
12 sierpnia 2010 - 12:28
Nie trzeba nikogo chyba przekonywać, że reprezentacja Polski po blisko roku pracy Franciszka Smudy gra tak samo, jak grała za późnego Beenhakkera (no bo nie gorzej, bez przesady - gorzej niż ze Słowenią na wyjeździe zagrać się nie da). I w zasadzie jedynym argumentem, który można użyć w obronie "Franza" brzmi: z tymi piłkarzami to nawet Mourinho czy Benitez nic by nie ugrali. Wobec takiej argumentacji jesteśmy całkowicie bezradni, bo zakłada ona, że rola trenera w przypadku polskiej kadry jest w zasadzie znikoma. Ale zastanówmy się - czy naprawdę nikt nie jest w stanie wycisnąć z Polski więcej?
Argument "z tymi piłkarzami nie da się ugrać więcej" jest pod każdym względem bezsensowny, bo historia futbolu potwierdza, że na każdym szczeblu dobry szkoleniowiec to wartość dodana, a słaby - to zbędny balast. Wspomniany Mourinho z Interem Mediolan zdobył Puchar Europy nie dlatego, że Inter zdobywał ten puchar co roku, tylko dlatego, że dał tej drużynie coś, czego nie potrafił dać żaden z poprzednich szkoleniowców. Podobnie było z Benitezem i jego Liverpoolem.
Głosy, że Smuda nic nie zrobi, bo takich ma piłkarzy, po pierwsze stawiają pod znakiem zapytania, czy w takim razie w ogóle reprezentacja potrzebuje trenera, któremu płaci jakieś 150 tysięcy złotych miesięcznie (może nie potrzebuje żadnego?). Po drugie takie głosy stoją w jawnej sprzeczności z tym, co na co dzień obserwujemy w futbolu. Dlaczego Nowa Zelandia jako jedyna drużyna nie przegrała ani jednego meczu w finałach mistrzostw świata w RPA? Czy dlatego, że ma świetnych piłkarzy, czy też dlatego, że każdy z zawodników wiedział, co ma robić i był temu w stu procentach poświęcony? Dlaczego Słowacja wyszła z grupy i powalczyła w 1/8 finału z Holandią? Czy dlatego, że ma wielkie indywidualności, czy też dlatego, że trener potrafił stworzyć przyzwoity zespół?
Rolą trenera jest maksymalne wykorzystanie potencjału, jakim dysponuje. Nowej Zelandii czy Słowacji to się udało. Rolą trenera jest też pomysł na drużynę i to pomysł, na jaki nie wpada co drugi kibic. Spójrzmy na selekcjonera Joachima Loewa, który na mundialu postawił na mających za sobą fatalny sezon Podolskiego i Klose. Postawił wszystko na jedną kartę, bo w razie porażki nie miałby nic na swoją obronę. Ale zdobył medal.
Dlaczego Guus Hiddink jest uważany za wielkiego szkoleniowca? Czy dlatego, że prowadził największe na świecie kluby? Nie - dlatego, że stworzył świetnie grającą Koreę, że potrafił wyjść z grupy z Australią i doprowadzić Rosję do półfinału ME. Osiągał wyniki teoretycznie ponad stan. Stanowił wartość dodaną. Wiedział, jak wykorzystać koreańską żywiołowość, czy australijski spokój i solidność. Znajdował recepty na powodzenie w różnych zakątkach świata, z różnymi piłkarzami, mającymi całkowicie inną mentalność.
Są tysiące przykładów drużyn, które miały świetnych piłkarzy, ale nie odnosiły sukcesów, bo nie miały odpowiedniego trenera, tak jak są tysiące drużyn, które zaskakiwały swoimi wynikami dzięki wielkiej roli szkoleniowca. Czy Alkmaar to był zespół na mistrzostwo Holandii? Nie - ale Van Gaal potrafił to mistrzostwo zdobyć. Czy Wolfsburg uważano za faworyta do mistrzostwa Niemiec? Nie - ale Magath potrafił po ten tytuł sięgnąć. Sezon później obaj panowie spotkali się w Niemczech. Van Gaal zajął pierwsze miejsce w lidze, a Magath drugie.
Historię futbolu napisali trenerzy, którzy z piłkarzy słabych robili średnie zespoły, ze średnich piłkarzy - dobre zespoły, a z dobrych piłkarzy - wybitne zespoły. Weźmy np. tego nieszczęsnego Beenhakkera, który nigdy nie wygrał żadnego meczu ani w finałach MŚ, ani w finałach ME. W 1984 roku trenerem Holandii został Rinus Michels. W pewnym momencie zachorował i powierzył kadrę Beenhakkerowi, a ten zdążył przegrać awans do finałów MŚ w 1986. Jak Michels wrócił do zdrowia, to zdobył mistrzostwo Europy (1988). Minęły dwa lata, trenerem znowu został Leo, pojechał na finały MŚ i co? Nie wygrał ani jednego meczu - mając Van Bastena, Rijkaarda, czy Gullita. To nie złośliwości z naszej strony, tylko fakty, które pokazują, że ten sam zespół może zupełnie inaczej funkcjonować, jeśli kto inny go prowadzi.
Zadać należy sobie pytanie - czego oczekujemy od reprezentacji Polski? Z naszej strony wygląda to tak: wyrównanych meczów ze Szwajcarią, Belgią, Ukrainą, Grecją, Kamerunem czy Szwecją. Zwycięstw z Austrią, Białorusią, może Norwegią, może z Bośnią. I porażek z Anglią, Hiszpanią, Niemcami czy Włochami, ale porażek nie przynoszących wstydu. Nie 0:6, tylko 0:2. A czasami, od czasu do czasu, i jakiegoś remisu. Fartownej wygranej. Czy to tak wiele?
Nasz skład wygląda tak: Fiorentina/Arsenal - Borussia, Palermo, Ankaragucu, Ruch Chorzów / Dinamo Moskwa - Borussia, Rubin Kazań, Auxerre, Lille - Borussia, Auxerre. Oczywiście, jest cała masa lepszych drużyn, ale bez przesady: mamy prawo oczekiwać chociażby przyzwoitości. I mamy prawo oczekiwać tego od trenera - to on odpowiada głową za wyniki oraz styl drużyny.
Smuda niczego jak na razie tej drużynie nie dał, bo generalnie niewiele ma do zaoferowania. Można liczyć, że jego fart (bo on jest farciarzem, tak jak np. Arkariusz Głowacki jest pechowcem) spłynie na zawodników, ale na razie jakoś tego nie zaobserwowaliśmy. Polska potrzebuje trenera, który tych miernych piłkarzy wyniesie na wyższy poziom - starannie ukryje ich liczne mankamenty, wydobędzie na światło dzienne nieliczne zalety. I nie mówcie nam, że to niemożliwe. Piekielnie trudne - owszem, zgoda. Ale nie niemożliwe.
PS Odpowiadamy na jeden z komentarzy, wkrótce pewnie będą podobne - nie chodzi o to, że Smuda jest winny porażek Polski, bo nie jest: w tym sensie, że to złożony problem. Chodzi o to, że Smuda nie wygląda - przynajmniej na razie - na kogoś, kto ze swojej strony może zrobić wszystko, by tym porażkom zapobiec lub ograniczyć ich ryzyko
Kamil232
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 12 sie 2010, 17:51
Po prostu awans i gra nie napawały mnie optymizmem i dumą. Gra bez napastnika także. Męczenie buły i usypianie totalną padaką także odcisnęły na mnie jakieś piętno. Szanuje awans, bo to jedyny pozytyw po 4 latach pracy u nas Holendra, nic po sobie nie zostawił w polskiej piłce.Bienias pisze:Jarzinho jest jak Niemcy z obozami koncentracyjnymi. Niedlugo napisze ze Polska nigdy nie grala na Euro
Jarzinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mete » 12 sie 2010, 18:09
Dziś to samo słyszałem z ust ojca.Argument obrońców Smudy: nawet Mourinho nie pomoże
mete
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio