
Post Wyświetl pojedynczy post autor: SiKor » 01 wrz 2010, 0:01
SiKor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: iceald » 01 wrz 2010, 15:02
Kod: Zaznacz cały
1 Valdés, 2 Dani Alves, 3 Piqué, 5 Puyol, 6 Xavi, 7 Villa, 8 A. Iniesta, 9 Bojan, 10 Messi, 11 Jeffren, 13 Pinto, 14 Mascherano, 15 Keita, 16 Sergio, 17 Pedro, 18 Milito, 19 Maxwell, 21 Adriano, 22 Abidal
Barca B: 26 Fontàs, 27 Nolito, 28 Sergi Roberto, 29 Víctor Vázquez, 30 Thiago, 31 Miño, 32 M. Bartra, 33 Sergi Gómez, 34 Jonathan Dos Santos, 35 Muniesa, 36 M. Riverola, 37 O. Romeu, 38 Oier, 39 Rochina iceald
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 02 wrz 2010, 17:01
Jarzinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 02 wrz 2010, 20:56
Boromir
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 02 wrz 2010, 21:48
Najmniej obcokrajowców od 1996
Alves, Messi, Keita, Milito, Maxwell, Adriano, Abidal i Mascherano to ośmiu zawodników pierwszej drużyny Barcelony urodzonych poza granicami Hiszpanii. W tym roku w katalońskim zespole występować będzie najmniej cudzoziemców od sezonu 1995/96, kiedy w składzie było zaledwie pięciu zagranicznych piłkarzy.
Po odejściu Ibrahimovicia, Touré, Henry'ego, Márqueza oraz Czyhrynskiego i przybyciu Argentyńczyka Mascherano, drużyna Barcelony liczy 19 zawodników, z których aż 11 urodziło się w Hiszpanii. Ponadto, dziewięciu graczy wychowało się w barcelońskiej canterze. Są to: Messi, Bojan, Valdés, Piqué, Puyol, Xavi, Iniesta, Sergio i Jeffren.
Prawo Bosmana i 5 obcokrajowców
15 grudnia 1995 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że zawodnicy urodzeni w krajach UE nie zajmują w drużynach miejsc dla obcokrajowców. Prawo Bosmana całkowicie odmieniło oblicze wielkich klubów europejskich, w tym Barcelony.
Pomimo prawa Bosmana, w sezonie 1995/96 Barça miała w składzie jedynie pięciu zawodników zagranicznych. Byli to: Popescu, Prosinečki, Hagi, Kodro i Figo, z których tylko Portugalczyk nie zajmował miejsca dla obcokrajowców. W tamtym sezonie drużyna dowodzona przez Johana Cruyffa liczyła 23 graczy, z których 14 szkoliło się w canterze.
Rekordowe sezony 1998/99 i 2007/08
Od czasu wprowadzenia w życie prawa Bosmana, liczba obcokrajowców w zespole Barcelony stopniowo rosła. W rekordowych pod tym względem sezonach 1998/99 i 2007/08 w składzie było aż 15 zawodników zagranicznych.
Za czasów Van Gaala sezon (1998/99) w katalońskim klubie występowało ośmiu Holendrów: Hesp, Bogarde, Reiziger, Frank y Ronald de Boer, Kluivert, Cocu i Zenden. Grupę cudzoziemców uzupełniali: Giovanni, Anderson, Rivaldo, Ciric, Figo, Okunowo i Pellegrino.
Reszta drużyny składała się głównie z wychowanków. Z cantery wywodzili się Sergi, Celades, Guardiola, Roger, Oscar, Xavi, Mario, Cuadrado i Arnau. Skład dopełniali Hiszpanie Nadal, Luis Enrique i Abelardo.
[źródło: FCBarcelona.com]
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 02 wrz 2010, 21:51
To co mówią zawodnicy przy spekulacjach i przy prezentacjach do mnie nigdy specjalnie nie trafiało. To robienie dobrego wizerunku i nic więcej, jeśli zawodnik całuje herb to jego sprawa.Boromir pisze:Przecież charakterek Zlatana był znany zanim przeszedł do Barcelony. Bo chyba nie uwierzyliście, że z tym całowaniem herbu i kibicowaniem od dziecka to on tak naprawdę? Jaki z niego jest mały człowiek można zobaczyć po jego wypowiedziach odnośnie Interu po transferze do Milanu. Zero szacunku dla klubu, który dał mu możliwość błyszczeć.
Jarzinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 03 wrz 2010, 16:20
Jak zwykle się zgadzam.Kącik Johana Cruyffa. Mały skład ma swoje zalety
Następujący artykuł jest tłumaczeniem cotygodniowego felietonu Johana Cruyffa dla El Periodico. Oryginał został opublikowany 30.08.2010, czyli na dzień przed końcem okienka tranfserowego.
Nieliczni, dumni, bordowo-granatowi
Nie wiem, czy Barça planuje zakup kolejnego napastnika w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin, ale nie zdziwi mnie, gdy do niego nie dojdzie. Wraz z odejściem Ibrahimovicia, skład drużyny liczy 19 zawodników, przy czym dwóch z nich to bramkarze. Wydaje się szaleństwem podchodzić do walki o trzy puchary z 17 zawodnikami z pola na pokładzie, ale w takim klubie, jak FC Barcelona, wszystko ma swoje uzasadnienie. Guardiola podejmuje ryzyko, lecz oddaje ono filozofię Klubu: zaczynamy kilkunastoma piłkarzami, a dalsze możliwości oferuje cantera. Ci chłopcy mają talent i spełnią oczekiwania. Całą juniorską karierę wychowywano ich w stylu, którym gra pierwsza drużyna.
Gdybym był jednym z tej dziewiętnastki - byłbym w ekstazie. Wiedziałbym, że będę grał i będę grał często. Mało tego, będzie to moja nominalna pozycja albo bardzo zbliżona. Ba, nawet jeśli trener wystawi mnie gdzie indziej - nie ma to znaczenia, bo przynajmniej będę grał regularnie. Grupa stanie się silniejsza, bo taka sytuacja wymaga, by każdy jej członek zawsze dawał z siebie wszystko.
Nikt nie może pozwolić sobie na chwilę słabości
Decyzja Guardioli pachnie hazardem, ale to nie jest idea ani nowa - dwa sezony z relatywnie skromnymi składami dały klubowi piękną piłkę i osiem tytułów - ani tymczasowa. Nie wygląda to na chwilową zachciankę, bo ten model się tu sprawdził. Wymaga wszystkiego, co jest najlepsze od piłkarzy. To jest kluczem: drużyna liczy tak niewielu zawodników, że każdy musi pracować tak ciężko, jak to tylko możliwe. Inaczej wystawia na szwank cały zespół. Jedno zawieszenie, jedna kontuzja, jeden mecz przerwy tytułem odpoczynku - i nagle na ławce robi się pustawo.
Dla tych, którzy pragnęliby liczniejszego składu, mam pytanie: jaka liczba jest idealna? Brakuje jednego? Dwóch? Czterech? Po jednym w każdej formacji? Może jednego napastnika z powodu odejścia Ibry? Kogoś z doświadczeniem? Ibra miał dużo doświadczenia. I talentu. A jednak nie był w stanie wpasować się do składu. Jego osobowość i charakter uniemożliwiały mu to już od początku. A umiejętność dopasowania się do kolektywu to czynnik decydujący o sukcesie lub porażce w drużynie Guardioli.
Nawet gdy w składzie nie brakuje gwiazd, piłka nożna jest grą zespołową i jednostki muszą się podporządkować dla dobra zespołu. Wyłączając bramkarzy, wszyscy piłkarze podstawowego składu wiedzą dziś jedno: sezon jest na tyle długi, że nie będą zawsze grali na tej samej pozycji. To niemożliwe. W tym sezonie zobaczymy w Barçy piłkarzy wymieniających się pozycjami jeszcze częściej niż dotychczas.
Tu nie ma głębokiego zaplecza. Wszyscy muszą się uzupełniać, bo wcześniej czy później każdy usiądzie kiedyś na ławce, z tego czy innego powodu. I wszyscy muszą się wspierać.
Pod nieobecność Ibrahimovicia zostało tylko pięciu napastników. Czy naprawdę potrzeba więcej? Zawsze byłoby wtedy trzech poza składem. I jeden, który nie jeździłby na mecze wyjazdowe. Ważniejsza od ilości jest równowaga. Na boisku i w szatni. Jaki jest sens posiadania w składzie 23 czy 24 zawodników? Pomijając dodatkowy koszt i to, że piłkarze ze skraju ławki znajdą się jeszcze bardziej na jej skraju - nadmiar zawodników w kadrze prowokuje zazdrość i brak ciężkiej pracy na treningach. A to wpływa negatywnie na morale całej drużyny.
Oczywiście, że mogą przytrafić się kontuzje. Lecz którą z formacji dotkną najbardziej? Co stanie się, gdy wyeliminowani zostaną wszyscy piłkarze mogący grać na danej pozycji? Powinniśmy zakontraktować kilku lewych obrońców? Pomocników? A co powiecie na pakiet kilku piłkarzy ofensywnych, tak na wszelki wypadek? Niestety nikt nie może przewidzieć przyszłości, aczkolwiek wszyscy wiemy, że sezon po Mistrzostwach Świata jest zawsze wyczerpujący fizycznie.
Jedyną kwestią, która może być kontrolowana, są publiczne wypowiedzi agentów. Zawodnik zawsze jest odpowiedzialny, za to, co wychodzi z ust jego agenta. Piłkarze muszą być odpowiedzialni za swoich agentów. Byłbym nieugięty. Jeśli któryś otworzy usta za szeroko - to do widzenia. Twój piłkarz nie zagra w niedzielę.
Dobra, stara Barça
W FC Barcelonie pewne rzeczy się nie zmieniają. Nie ma znaczenia kto gra i gdzie. Drużyna podąża słuszną ścieżką. Ciężko będzie z niej wypaść i jeśli tak się w końcu stanie, będzie to wyłącznie konsekwencją kumulacji wewnętrznych błędów, a nie dlatego, że jakaś inna drużyna wzięła górę.
W zeszły weekend widzieliśmy doskonałego Valdésa. 0:2 to nie to samo, co 1:2. Wynik 1:2 zawsze może skomplikować drugą połowę. Real Mourinho powinien szybko znaleźć drogę na właściwy tor, bo Barça od dawna jest już w drodze.
Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 03 wrz 2010, 18:14
Dyrektor techniczny Barcelony, Antonio Zubizaretta, stwierdził, że Barcelona jak i Cesc Fabregas zrobili wszystko, by zawodnik znalazł się na Camp Nou.
Pomimo tego, że trwająca całe lato saga transferowa z Fabregasem w roli głównej dobiegła końca wraz z zakończeniem okienka transferowego, Zubizaretta ponownie otworzył dyskusje potwierdzając, że FC Barcelona złożyła drugą ofertę za Cesca. Wg. niego, Fabregas zrobił wszystko, by transfer stał się faktem, jednak Arsenal nie ustępował.
- Zarówno klub jak i zawodnik zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. (...) Nasza druga oferta opiewała na €40 milionów. Od momentu gdy Arsenal powiedział, że nie negocjujemy, szanowaliśmy ich decyzję. - powiedział Zubizaretta w wywiadzie dla ESPN.
- Chcieliśmy go pozyskać, jednak nie byliśmy w stanie negocjować. To nie był zawód - to było po prostu niemożliwe. Jednak dzięki rozmowom, byliśmy w stanie ponownie nawiązać relację z Arsenalem. - zakończył.
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 03 wrz 2010, 22:05
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 03 wrz 2010, 22:08
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 03 wrz 2010, 22:11
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 03 wrz 2010, 22:16
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 04 wrz 2010, 0:49
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 04 wrz 2010, 0:53
Magnum
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 04 wrz 2010, 11:53
Mentor
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio