Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1276

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
4
29%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
43%
Zatrudnienie Mourinho
2
14%
Awatar użytkownika
Mikkel
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 186
Rejestracja: 11 sty 2011, 17:11
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mikkel » 23 sty 2011, 22:48

bartbuks pisze:Czy kiedykolwiek zrozumiecie, że symulki to część gry? To nie krykiet, lecz piłka nożna. Mamy chamskie wycinki, śmieszne symulki, piękne gole i cudowne akcje. Dziękuję.
Jak dla mnie symulowanie trzeba wyrzucać z piłki, ale nie popadajmy w paranoje. Mnie rozwala jak obrońca robi wślizg na achillesy, w ogóle się nie patrząc gdzie jest piłka, a później się śmieje z decyzji sędziego pokazując że trafił w fooballówke. Takie zachowania ani razu nie zostały skrytykowane przez dziennikarzy bądź piłkarzy, a byle położenie się to często 3 mecze kary.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 sty 2011, 23:15

wczoraj lowilem rybki. rzucam im haczyk, one podplywaja i glupiutkie go polykaja. dokladnie jak ty, frustratku. a wiesz czemu? bo macie podobnej wielkosci mozdzki.
Ja się dałem złapać? ahahhaahha, chyba jednak musisz mieć lustro zamiast monitora przy klawiaturze :wink:

O widzę, że wklejasz link cienkiej faji Naniego, no przecież sam pisałeś, że to kruche chucherko, więc się przewrócił :wink:

A co do reszty to cóż nie dostąpisz zaszczytu bym Ci odpisywał, najpierw musisz nauczyć się kultury.
Jak często oglądasz mecze Barcelony w tym sezonie Kamil?

Alves oczywiście wiele na sumieniu w tym temacie, ale równie wielka i zauważalna jest jego poprawa. Naprawdę nie jest już tak irytujący. Jakiś czas temu mówił nawet w wywiadzie, że ma zamiar to zmienić i nie była to czcza gadanina.
Mentorze, nie mam zamiaru się licytować na ilość nurków, czy akurat na to, że Alves ma okres, że nie nurkuje. Ronaldo też takie okresy ma. Ba Ronaldo sprzed 6 lat, a ten Ronaldo to niebo, a ziema, bo tamten szukał faulu niemal przy każdym kontakcie, teraz nie zdarza mu się to cześciej niż paru innym. Jak to powiedział kiedyś Mourinho jest grupa gości którym cześciej zdarza się nurkować od innych, do tej grupy zalicza się i Ronaldo i Alves.
Więc uważam, że wykpiwanie czy piętnowanie jednego czy dwóch graczy i pisanie o tym jak to go irytuje, kiedy w swojej drużynie ma się podobnych śmierdzi hipokryzją. Bo jakoś nigdy nie słyszałem z Mistyka ust(z Twoich owszem :wink: chyba, żę się mylę ), że irytuje go to co robi Alves.

Zresztą jakiemu zawodnikowi na świecie nigdy w życiu nie zdarzyło się zanurkować? Rzecz jasna poza Messim :lol:

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 23 sty 2011, 23:58

100% wpisów mistyka to napinka,więc się dziwie że ktos na to odpowiada.Ronaldo symuluje ale mniej niż kiedyś,choc też mnie denerwuje te jego gestykulacje,miny itp jednak mając takie staty..możesz wszystko. Rooney-jeden z najwiekszych walczaków tak czasami zasymulował że głowa mała...

Drogi mistyku-oglądaj to co wyprawiał niejaki SergioB z Barcelony.On nawet przebił słynny upadek Gilardino z Cetickiem...

Awatar użytkownika
Killerbean
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1087
Rejestracja: 04 sie 2006, 16:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Killerbean » 24 sty 2011, 0:21

a ja lubię zachowanie cristiano ronaldo , jest świetnym narzędziem do przełamywania lodów w nowym towarzystwie. Bo kto nie podłapie tematu gdy zaczynasz od "widziałeś tego ryczącego gnoma we wczorajszym meczu" ?
mówię wam te jego zachowania to złoto, pół świata ma się z czego śmiać, pozostała połowa nie zna się na piłce ;>

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 24 sty 2011, 2:01

MGiggs pisze:Drogi mistyku-oglądaj to co wyprawiał niejaki SergioB z Barcelony.On nawet przebił słynny upadek Gilardino z Cetickiem...
Pacynka ma się dobrze, a nawet lepiej niż wielu sobie to wyobraża. Głupotę innych trzeba wykorzystywać, tylko frajerzy tego nie potrafią, a, że zrobił przy okazji z siebie głupka no cóż, jeśli by to przyniosło dobry skutek do końca kariery byłbym mu za to wdzięczny.

Ogólnie prawdę mówiąc nie wyczytałem co to miało znaczyć "wyprawia". Tylko idioci szufladkują zawodnika po jednym takim ekscesie. Pamiętam jak ktoś nabijał się z Puyola, jak mu ktoś kanał puścił. Jak to bardzo został ośmieszony. Tego debila z pewnością sobie przypomnę, zresztą jak jest cwany to sam wyjdzie przed szereg. :wink:

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 24 sty 2011, 6:19

Killerbean pisze:a ja lubię zachowanie cristiano ronaldo , jest świetnym narzędziem do przełamywania lodów w nowym towarzystwie. Bo kto nie podłapie tematu gdy zaczynasz od "widziałeś tego ryczącego gnoma we wczorajszym meczu" ?
mówię wam te jego zachowania to złoto, pół świata ma się z czego śmiać, pozostała połowa nie zna się na piłce ;>
o zgrozo :shock: Fajne masz towarzystwo.

tylerdurden
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 860
Rejestracja: 08 gru 2009, 10:00
Reputacja: 88

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tylerdurden » 24 sty 2011, 10:25

miguel indurain pisze:najchetniej z tego sezonu sezonu. jesli nie umiesz tego zrobic, przepros.
:haha:

A tak generalnie, najlepszy okres w historii klubu, kapitalni zawodnicy, do tego wychowankowie, świetna gra, kolejne seryjnie zdobywane trofea, a i tak spora część kibiców znajduje czas, by odnieść sie do nieistotnych spraw związanych z głownym rywalem.
Gdybym nie był kibicem Królewskich to pewnie zrobiłoby mi sie szkoda takiego klubu, który ma dużą część kibiców tak naprawdę zdefiniowancych przez głownego rywala.

miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: miguel indurain » 24 sty 2011, 10:32

kamil z cyferkami jak zwykle, pierdnie, spojrzy w lewo, spojrzy w prawo a potem nie wie jak wyjsc z sytuacji w ktorej sie znalaz (zapewne niechcacy, wszak do bystrrzakow nie nalezy). sila argumentow i przemowa nigdy nie byla jego mocną stroną. i nie bedzie. pierdnal cos o alvesie, a okazalo sie ze nie ma pojecia o tematacie do ktorego chcial sie zabrac (nie po raz pierwszy i nie ostatni, o czym tu wszyscy wiemy).
natomiast ta cipka nani, jego nury nie sa usprawiedliwieniem tego ze jest cipką. wiele jest cipek ktore nie leza na ziemi bo kibic kichnal na trybunie.

ktorys imbecyl pilkarski na gorze pisze cos o sergio. czy to czasem nie ten od kompleksu hiszpanskiego? nie chce mi sie sprawdzac, te polskie diably wszystkie podobne do siebie. gosc otwiera lodowke i widzi tam wielki napis "LA LIGA" :rotfl:
ja zas aby sie bardziej zakompleksił przypomne mu jak sergio deptal angielskich "twardzieli" na olimipijskim w rzymie. i czynie to z usmiechem na mym pieknym obliczu.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 24 sty 2011, 10:59

miguel indurain widzę, że dobry jesteś w ocenianiu ludzi. To ja teraz zniżę się do Twojego poziomu i podsumuję. Twoje wypowiedzi (jak widzisz podchodzę do Ciebie z szacunkiem, choć nie wiem czy warto) są tak chaotyczne, że ciężko się w nich połapać. Plujesz jadem w każdą stronę, napinasz się jak indor (stąd pewnie 2 część Twojego nicka) i tak naprawdę nic z tego nie wynika. Stek zdań (które ciężko rozróżnić, gdyż w szkole chyba nie uważałeś jak pani uczyła, że zdanie zaczynamy z dużej litery) nie zawiera w sobie nic konstruktywnego, nie przytaczasz żadnych sensownych argumentów, tylko wpadasz na forum popisać się swoją ignorancją i płytkością. Zastanów się, bo widzę że mylisz pojęcie "bycia fajnym", z "jestem zakompleksiony, więc wydaje mi się, że zawsze mam rację".
miguel indurain pisze:natomiast ta cipka nani, jego nury nie sa usprawiedliwieniem tego ze jest cipką
miguel indurain pisze:ktorys imbecyl pilkarski na gorze pisze cos o sergio
Może jakieś ostrzeżenie, bo ja tu widzę zniewagę w kierunku Naniego, a co najgorsze jednego z userów. Facet zastanów się, bo można sarkastycznie pożartować, a nie wykazać się totalnym brakiem jakiegokolwiek obeznania w towarzystwie. Zrób nam wszystkim przysługę, tak z szacunku dla nas, i nie wypowiadaj się.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 24 sty 2011, 12:48

Niestety wywołaliście miguela z lasu. Szkoda bo nigdy nic dobrego z tego nie wynika. Ostrzeżenia zapodam (ze trzy powinny wystarczyć chyba), ale to ukręci łba sprawie.

Od czego w ogóle się zaczęło? Kamil zasugerował chyba jakoby kibic Barcelony (konkretnie mistyk) nie powinien zwracać uwagi na symulki innych bo i w Barcelonie symulują. Głupie to to moim zdaniem bo wobec tego nikomu chyba nie wolno zaczynać tego tematu :roll: No a potem to już ruszyło a MGiggs stwierdził nawet, że reakcja Busquetsa po klepnięciu w twarz >>> Gilardino potykający się o powietrze w odległości jakiegoś metra od rywala. Oczywiście Sergio grubo przesadził, ośmieszył się, nawet skompromitował takim zachowaniem, ale wpisy niektórych wyglądają jakby ta cała sytuacja ewoluowała w jakiegoś potwora i niebawem okaże się, że Busi nie tylko nie dostał w twarz, ale i potrącił przy okazji matkę z dzieckiem na przejściu dla pieszych a potem uciekł z miejsca wypadku.

Jeśli chodzi o Real to... co z tym Mou? Zostanie na dłużej czy odejdzie :> Nie wydaje mnie się, aby miał polecieć Valdano :lol: Jose musiałby chyba wygrać wszystko, aby zapewnić sobie mocniejszą pozycję niż Jorge. Jakie scenariusze widzicie i jakie preferujecie? Pytanie do kibiców Realu oczywiście.

Awatar użytkownika
Toudinho
Hala Madrid
Posty: 2625
Rejestracja: 23 sie 2004, 20:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Darłowo/Słupsk

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 24 sty 2011, 13:51

Piłkarze są ponoć bardzo za Mou. Jak dla mnie to będzie próba załagodzenia sytuacji, Mou może nawet dostanie napastnika ;)
Co do symulek to Maria lubi udawać i robi to perfidnie, ale to szkoła Mou bo udawać zaczynają i inni, a do tego dochodzą często chamskie zagrania jak Alonso, Carvalho...nie podoba mi się to, no ale nie zmienimy my tego. Widać jak duży wpływ ma na drużynę Mou.

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1039
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: stary rupieć » 24 sty 2011, 14:20

Piłkarze zazwyczaj są za swoim trenerem (no chyba, że w lidze polskiej może być inaczej) i nikt nie powie teraz, że Mou jest 'taki a taki' nawet jeśli tak myśli. Ładnych parę lat temu piłkarze Barcelony stali murem za van Gaalem, mimo że bliżej im było do strefy spadkowej niż pucharowej ;) Mourinho to typ trenera, który lubi mieć wszystko podporządkowane sobie, a w Realu różnie z tym bywa. Mam nadzieję, że po sezonie odejdzie a na jego miejsce przyjdzie jakaś marionetka :]

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18597
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2430
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 sty 2011, 14:45

Mentor pisze:Jeśli chodzi o Real to... co z tym Mou? Zostanie na dłużej czy odejdzie Nie wydaje mnie się, aby miał polecieć Valdano Jose musiałby chyba wygrać wszystko, aby zapewnić sobie mocniejszą pozycję niż Jorge. Jakie scenariusze widzicie i jakie preferujecie? Pytanie do kibiców Realu oczywiście.
Trudno jest podać jeden najbardziej prawdopodobny scenariusz. Wydaje mi się jednak, że Mourinho nikt po tym sezonie nie zwolni. Na dzień dzisiejszy jedyną możliwością na jego odejście jest odejście z własnej woli. Trudno jest powiedzieć na ile poważny jest konflikt pomiędzy nimi. Wiadomo, że jest od jakiegoś już czasu, bo obaj panowie unikali jakichkolwiek wypowiedzi na swój temat albo wypowiadali się wymijająco. Ostatnie stwierdzenie Mou jakoby w ogóle nie rozmawiał z Valdano, a zamiast tego z Perezem i Jose Angelem Sanchezem jest tylko ostatecznym dowodem na wcześniejsze spekulacje. Ponadto wcześniej Mou wyraźnie podkreślał, że chce zostać w Madrycie długo i wypełnić swój czteroletni kontrakt. Teraz nadal chce, ale podkreśla, iż nie wie, czy zostanie na następny sezon i porozmawiają o tym po zakończeniu rozgrywek. Trzeba brać pod uwagę fakt, że Portugalczyk wcale nie ma takiej słabej pozycji. Piłkarze prawdopodobnie są za nim murem, ajk w każdej jego drużynie, kibice również, wystarczy oglądać mecze. Nazwisko którego trenera było skandowane na Bernabeu w trakcie meczu i to jeszcze praktycznie co kolejkę, gdy Real gra u siebie? Mourinho cieszy się tym przywilejem, a na dodatek wczoraj na Bernabeu jedna z Penii wywiesiła transparent, na którym wyrażono mocne poparcie dla Jose, bo ludzie widzą, co się dzieje. Bardzo możliwe, że panowie w końcu się spotkają, porozmawiają w cztery oczy i będzie po sprawie, albo nadal będą się trochę unikać (ile czasu klub może tak funkcjonować?). W skrajnie pesymistycznym przypadku Perez będzie musiał latem zdecydować: Mourinho albo Valdano i nie będzie miał łatwego wyboru. Nie sądzę by był jakikolwiek kibic Realu, który chciałby odejścia Mourinho latem. Nie sądzę też, by zarząd chciał dopuścić do jego odejścia, bo to mogłoby się spotkać ze sporym niezadowoleniem. Jakby przyszedł taki Benitez to można by było zawiesić kibicowanie na 10 lat, żeby się nie wkurwiać za przeproszeniem. :lol: Generalnie jestem dobrej myśli i sądzę, że sprawa zostanie prędzej czy później załagodzona, a Jose jeszcze trochę w Realu popracuje, ale może to też dlatego, iż po prostu taki scenariusz byłby najlepszy dla klubu i najbardziej by mi odpowiadał. Inny pokazałby, że tej mitycznej stabilizacji nigdy się nie doczekamy i jest tylko gadaniem dla gadania. Jeśli ktoś w Realu chciał mieć dobrego trenera, który się nie wychyla za bardzo i jest grzeczny, to trzeba było zostawić Pellegriniego. Wszyscy wiedzą, że Mourinho języka za zębami trzymać nie będzie, gdy uzna, że musi coś powiedzieć, ale jednocześnie jest po prostu najlepszy w swojej robocie i właśnie dlatego przyszedł. Przerywanie tego byłoby skrajną głupotą.

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 24 sty 2011, 15:46

Podam tutaj dwa fragmenty z przedsezonowych wywiadów naszego Coacha.
W Hiszpanii się mówi, że polityka może poróżnić nawet kochanków w łóżku. Jak wyglądają pańskie relacje z Valdano?
Dobrze, normalnie. Mamy ten sam celŁ chcemy, aby Real Madryt odnosił jak największe sukcesy. Nie ma między nami żadnego problemu. A nawet jeśli w przyszłości będziemy mieć odmienne zdanie na dany temat, również nie będzie z tym problemu. Wręcz przeciwnie - to zaleta. Gdy zawsze się z kimś ze wszystkim zgadzasz, jest nudno. Na wczorajszym treningu zapytałem moich pomocników, jak powinna wyglądać jedenastka na Mallorcę. Każdy podał mi swój skład i taktykę. Potem ja wyraziłem swoje zdanie. I wtedy słyszę, że ktoś miał na dany temat takie samo zdanie jak ja, ale bał się, że się z tym nie zgodzę. Tchórzostwo! Powinien mi to powiedzieć wcześniej, ponieważ gdybym miał inne zdanie, a on potrafiłby mnie przekonać do swojego, to zmieniłbym plan. Z Valdano jest tak samo. Jeśli będzie taka sprawa, w której nie będziemy się ze sobą zgadzać, zachowamy spokój i porozmawiamy.

:arrow:

Tak między nami - czy Valdano przeprosił pana za krytykę w pańskim kierunku?
On napisał to, co napisał, a ja odpowiedziałem tak, jak odpowiedziałem. Wyjaśniliśmy to sobie jeszcze na długo przed przejściem tutaj. Ja byłem wówczas trenerem Chelsea i nawet nie myślałem, że któregoś dnia będę mógł prowadzić Real Madryt...

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 24 sty 2011, 16:24

Kamil zasugerował chyba jakoby kibic Barcelony (konkretnie mistyk) nie powinien zwracać uwagi na symulki innych bo i w Barcelonie symulują. Głupie to to moim zdaniem bo wobec tego nikomu chyba nie wolno zaczynać tego tematu :roll:
O to o to o to.

Tak uważam, w niemal każdym z zespołów znajdzie się jakiś typek, któremu zdarza się cześciej czy rzadziej zanurkować. Ok jak ktoś zanurkował można napisać, patrzecie jaki nur, ale to bezczelne itd. Ale gadanie o tym jak to strasznie irytuje kogoś gra jakiegoś grajka(bo raz czy dwa zanurkował) i że aż cieżko to oglądać jest wg. mnie grubą przesadą, kiedy w drużynie ma się podobnych typków.
A o Busquecie zapomniałem, a i wg. mnie takie zachowania jak jego czyli firmowe zagranie Messiego, gdzie lekko ktoś zostaje szturchnięty obok twarzy i upada i płacze i udaje umierającego jest większym skurwysyństwem jak nur. Po nurze dostajesz wolnego, czy karnego, ale to jeszcze nie gol i to da się odrobić. A po takim bezczelnym udawaniu, że coś Ci się stało, że dostałeś w twarz zawodnik wylatuje z boiska i drużyna gra CAŁY mecz w osłabieniu. Podobnie ma się sprawa z udawaniem, że urwało Ci nogę po faulu i kiedy zawodnik dostaje kartkę naglę jesteś ozdrowiony.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”