Doliczył osiem minut, ale graliśmy łącznie do 102... wiem, że w tym czasie był karny i bramka, ale bez przesady. Co by jednak nie pisać... sami sobie jesteśmy winni. Koniec kropka.Zaza is back pisze:To co zobaczyliśmy od momentu gdy sędzia podniósł tabliczkę z numerem "8" doliczonego czasu gry
Wenger











