Jestem przeciwny nagonce mediów na kibiców np. kiedy gość w bluzie Polonii ukradł rower albo gdy koleś, który spowodował wypadek miał w portfelu kartę kibica Legii. To teraz modne ale jak napisałem wcześniej nie popadajmy w skrajności bo z tego co napisałeś wszystko jest ok, na stadionach jest sielanka i nic złego się nie dzieje a kibicowanie i konsekwencje z tym związane ograniczają się tylko do stadionów, jeśli ktoś popełnia przestępstwo poza stadionem to nie jest ono już związane z kibicowaniem. A moim zdaniem tak wcale nie jest.
W takim razie, kto niszczył stadion w Bydgoszczy, kto odpowiada za straty w Kownie oszacowane na 120 tys zł, kto odpowiadał za zamieszki na meczu Lech - Wisła albo burdy na meczu Ruch - Lech? To są tylko przykłady z ostatniego roku wymyślone na szybko, tylko w jednym meczu było trofeum do wygraniaTo o czym chciałeś dyskutować nie ma miejsca na stadionach, tam jest miejsce przeklinanie, wyzwiska, transparenty prezentujące niewygodne poglądy, w najgorszych wypadkach wpadanie na murawę po zdobycia trofeum - podobnie jak to ma miejsce w Anglii.
Zapewne tak ale to nie jest usprawiedliwienie na agresję pod szyldem kibicowania.Gdyby nie istniały kluby piłkarskie, znalazłyby się inne powody do skanalizowanie agresji.
I nie mają związku z kibicowaniem w rozumieniu stadionowym. To jest zupełnie inna grupa, na która klub nie ma wpływu, których klub nie wychowuje - robią to koledzy, osiedla, życie. Chodzenie na mecze, oglądanie piłkarzy to jest ułamek takiego życia, osobne hobby. Zresztą nie wszystkich to interesuje.
Rozumiem o co Ci chodzi ale wybacz ciężko żeby czytając wczorajszy news czy np. pierwszy lepszy z brzegu:Piszesz, że 3 gości pocięło dzieciaka, a prawdopodobnie pocięli go inni 15-latkowie z innego klubu. To, o czym czytamy w gazetach, nie zawsze jest na tle klubowym, dużo jest na tle osobistym typu dziewczyna, czy z powodu interesów.
http://slask.naszemiasto.pl/artykul/906 ... ,id,t.html
szukać podtekstu w dziewczynie czy czymś innym. A kogo innego klub wychowuje? Tych, którzy są zwyczajnymi kibicami, skupionymi tylko na dopingu i oglądaniu meczu też nie wychowuje. To nie klub odpowiada za wychowanie i nigdzie nie napisałem, że to tylko wina klubów, że kibice robią zadymy i sprawiają problemy. Rolą klubu jest jedynie ograniczenie do minimum takich osobników w obrębie grona swoich fanów. Dla niektórych kibicowanie stało się pretekstem do przemocy, co gorsza w niektórych kręgach kibiców jest na to dość duże przyzwolenie jeśli tylko agresja jest skierowana w kibica (czyt, wroga) innego klubu.
Teraz ja zadam kilka pytań:
Czy uważasz, że w Polsce nie ma problemu z kibicami? Czy uważasz, że jeśli ktoś bije drugiego człowieka tylko za to, że ten jest w koszulce Cracovii, Polonii albo Ruchu to nie ma to żadnego związku z kibicowaniem danej drużynie? Czy uważasz, że w Polsce bezpiecznie jest być kibicem swojego klubu i nie miałbyś oporów chodzić np. w koszulce Legii po Łodzi?







