Zgodze sie z Toba Morrow,ale dla mnie tak samo jak padlismy kondycyjnie,padlismy takze mentalnie. Wina lezy po stronie trenera - bede to powtarzal do znudzenia. Ta druzyna ma potencjal,ale nie ma jaj. Smuda won.Siedliśmy kondycyjnie? Zdecydowanie. Gra z przodu w drugiej połowie zupełnie się nie kleiła? Nic a nic. Kilku graczy słaniało się na nogach? Jak najbardziej. Prosiło się o zmiany, nie mówię, że musiał wejść koniecznie ten czy tamten ale trzeba było reakcji z ławki, bodźca, próby odwrócenia wymykającego się nam z rąk meczu, który gdyby nie Tytoń zakończyłby się kleską.











