Re: EURO 2012: 1/2 Finalu - Niemcy vs Wlochy

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18820
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1802
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

Re: EURO 2012: 1/2 Finalu - Niemcy vs Wlochy

Post autor: Salas11 » 29 cze 2012, 2:08

Zgadza się, Abate naciągnął mięsień dwugłowy w meczu z Anglią. Stąd Balzaretti na prawej obronie. Chwała Bogu, że Chiellini zdążył się wykurować na Niemców, bo na lewej hasałby pewnie Ogbonna :hardkor:
Co do dyskusji na temat Diamantiego, Wilmore ma sporo racji. Po pierwsze nie można tak idealistycznie podchodzić do decyzji kadrowych szkoleniowców. Pamiętacie Argentynę w Korei i Japonii? Bielsa zabrał na ten turniej 35-letniego Caniggię kosztem Savioli, który wówczas robił prawdziwą furorę w barwach Barcelony. I na samym turnieju grał kontuzjowanym Batistutą, który tuż po zejściu z boiska okładany był lodem, ale chciał grać by strzelać, nie ważne jak i czy w ogóle, a trener posłuchał. Gdzie tu myślenie o dobrze drużyny? Takich przypadków jest dużo, nie chce mi się wszystkich wymieniać. Co chciałem napisać, to że należy patrzeć na trenerów również jak na zwykłych ludzi mogących popełniać błędy i potrafiących być nieobietywnymi w ocenie poszczególnych graczy i ich przydatności dla drużyny. Diamanti w meczu z Niemcami nie zrobił nic, czego na jego miejscu nie byłby w stanie zrobić nawet w słabej formie Giovinco czy wpuszczony później (ale pewnie tylko w wyniku urazu Balotelliego) Di Natale. On naprawdę jest bardzo przeciętny, a poziom jego umiejętności mocno ogranicza pole manewru całej reprezentacji. Z Niemcami pierwszy do wejścia powinien być Di Natale. Świetny napastnik z niesamowitym instynktem na dobicie rywala. Zmiana Motty dobra, bo czas leciał i Włosi zaczynali powoli bronić wyniku i wtedy, w okolicach 80 (!) minuty może wejść Diamanti by zrobić nieco szumu z przodu. Nie w 65', gdy rywal (szczególnie taki jak Niemcy) ma jeszcze wystarczająco dużo czasu, by strzelić dwie, a nawet trzy bramki. Wyobrażacie sobie odrabianie strat z do bólu przewidywalnym i łatwym do zneutralizowania Diamantim na ataku? Ja jakbym na to nie spojrzał nie. I dlatego w tej kwestii bronić będę racji Wilmore'a, bo słusznie chce skłonić niektórych do szerszego spojrzenia na sprawę. Ma w tej kwestii swoje racje, których mu się odmawia, mam czasem wrażenie tylko dlatego, że to Wilmore i lepiej wytknąć mu lewą nogę Montolivo niż przyznać od czasu do czasu słuszność :?

Wróć do „Piłka nożna na świecie”