O futbolu na luzie... - Strona 826

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
×

Czy podoba Ci się zniesienie zasady o golu na wyjeździe?

Tak
27
68%
Nie
6
15%
Nie wiem
3
8%
To zależy, czy mój klub na niej skorzystał/skorzysta
4
10%
Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 28 lis 2012, 17:55


Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 28 lis 2012, 18:05

Odnośnie Felipe i tak i nie. Moim zdaniem zagranie federacji brazylijskiej trochę na alibi. Trener z sukcesem z kadrą, znany i szanowany w Brazylii. Niby w ostatnim czasie Scolari się nie sprawdzał ale doprowadził Brazylijczyków jako ostatni do złota MŚ, potem za jego następców już było tylko gorzej więc z tej decyzji góra się wybroni.

Problem i ryzyko polega moim zdaniem na czym innym. W 2002 Brazylia miała inną pozycję w piłce reprezentacyjnej, po przegranym finale we Francji było wiadomo, że do Korei lecą po złoto i byli jednymi z głównych pretendentów do zwycięstwa, doszła do tego wysoka forma kilku kluczowych graczy i skończyło się złotem. Scolari do tej pory faktycznie pokazał się jako trener turniejowy bo i potem z Portugalią radził sobie dobrze ale teraz stoi przed dużo trudniejszym zadaniem bo Brazylią musi nie tylko pokierować ale i ją odbudować po ostatnich chudych latach. To już nie jest to pokolenie mistrzów sprzed lat, którzy na każdy turniej jechali po złoto i przed którymi wszyscy mieli miękkie nogi. To drużyna do końca wciąż nieokreślona i nie jestem pewny czy akurat Scolariemu uda się z tej reprezentacji stworzyć zespół o mentalności mistrzów jaki mieli ostatnio w latach 1994-2002.

Co do wspomnianej wcześniej Kolumbii, potencjał w chwili obecnej mają ogromny, trafiło im się fantastyczne pokolenie ale poza lukami w składzie na niektórych pozycjach, o których już wspomnieliście to przy okazji porównań z Urugwajem dodałbym jeszcze mniejszą dyscyplinę taktyczną. IMO Kolumbii jeszcze brakuje trochę do zbudowania takiego kolektywu jaki udało się stworzyć Tabarezowi.

Anders
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 387
Rejestracja: 03 sie 2010, 15:51
Reputacja: 1

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anders » 28 lis 2012, 19:21

coco pisze:nie zgodzę się z tym, to jest trener typowo turniejowy
Scolari jest świetnym trenerem
Oczywiście, że tak. Ale Scolari ma 64 lata, a jego ostatnie 'wyczyny' sugerują zmęczenie materiału. Nie miał do czynienia z poważną klubową piłką? Zacznijmy od tego, że w latach 90. prowadząc brazylijskie Gremio i Palmeiras wyrósł na najlepszego trenera w Brazylii, wygrał z tymi zespołami wszystko, co jest do wygrania. Był krytykowany za prowadzenie swoich zespołów nie po brazylijsku, ale sukcesy, dwukrotnie wygranie Copa Libertadores, rozgrywek Brasileirao, ligi stanowej, były niewątpliwe, a jego drużyna Palmeiras nazywana jest być może najlepszym zespołem Ameryki Południowej ostatnich 20-25 lat. Po zakończeniu współpracy z reprezentacją Portugalii, nieudany, zupełnie nieudany romans z Chelsea, przygoda w Uzbekistanie, a przede wszystkim trzy ostatnie sezony w Palmeiras - gdzie dostał dobrą kadrę, mnóstwo czasu, ale trzy nieudane sezony zakończyły się nieco przypadkowo wygranym Copa do Brasil, rozwiązaniem kontraktu ze Scolarim i sensacyjnym spadkiem Palmeiras z Serie A. Pewnie, że sukcesy Scolariego z reprezentacjami są oczywiste - i ja z tego ruchu umiarkowanie zadowolony jestem (głównie ze względu na rutynę i doświadczenie Felipao), jak już zresztą zdążyłem tu napisać. Ale wielu ekspertów w Brazylii podkreśla właśnie to zmęczenie Scolariego jako trenera, chaotyczność i przeciętność w okresie prowadzenia przez niego Palmeiras, to, co zrobił z tą drużyną w ostatnim sezonie, jak się pogubił, nie potrafił zareagować na słabą grę swojej ekipy. I trudno nie przyznać im racji w ichniejszych wątpliwościach.
Moim zdaniem zagranie federacji brazylijskiej trochę na alibi.
Rzekłbym bardzo na alibi. Scolari ma zdecydowanie największe poparcie u kibiców spośród brazylijskich trenerów i zdecydowanie najmniejsze spośród tego grona w ostatnim czasie sukcesy. Niekoniecznie wśród fachowców. Aspekt finansowy też pewnie miał znaczenie - Ramalho, Tite, Braga, Luxemburgo - wszyscy ci trenerzy mają podpisane kontrakty ze swoimi klubami, więc i odstępne za zerwanie umowaky byłoby znaczne.

Co do samego zatrudnienia Scolariego. W przeciwieństwie do Ramalho, Luxemburgo czy Bragi, a obok Tite z Corinthians, uchodzi jako jeden z niewielu brazylijskich trenerów za prawdziwego taktyka. Wielu Brazylijczykom się to nie podoba, tak jak właśnie gra Corinthians, zwycięzców Copa Libertadores, pod wodzą Tite, ale w kontekście samej reprezentacji Brazylii, właśnie ten 'taktyk' najgorszym rozwiązaniem nie jest. Problemem Menezesa było zdecydowanie to, że nie potrafił odpowiednio spożytkować potencjału ofensywnego drużyny, mylił się w powołaniach, rezygnując np. z Hernanesa czy Hulka. Inna sprawa, że o ile w ostatnim czasie kadra Mano nabierała kształtu (ustawienie Neymara jako fałszywego napastnika, wymienność pozycji), w związku z czym tak jednoznacznie odejścia Menezesa nie oceniam, to jednak Felipao - pod opieką którego drużyny tracą mało bramek, który od tyłów potrafi tą grę odpowiednio ułożyć - daje pewność wprowadzenia pewnego rygoru taktycznego. Zakładając, że ta reprezentacja będzie w swojej charakterystyce przypominać tą z 2002 roku - doskonała w defensywie, bardzo zorganizowana w środku pola, perfekcyjnie współdziałająca ze sobą, to jednak można mieć wątpliwości, czy Neymar, Oscar i Lucas będą w stanie pociągnąć ofensywę tak jak "tercet R's" czyli Ronaldinho, Rivaldo i Ronaldo.

Na słuszną, rzekłbym fundamentalną, rzecz uwagę zwrócił Morrow. Brazylijczycy, gdy wygrywali mundial, dochodzili do finałów, zawsze posiadali drużyny o mentalności zwycięzców. A te fenomenalne drużyny, rodziły się po bolesnych porażkach. Kadra złotej ekipy Canarinhos, z mistrzostw w Stanach, już bardzo doświadczona, opierała się na zawodnikach, którzy przecież przeżyli bolesną porażkę na mundialu cztery lata wcześniej z Argentyną w 1/16 finałów. Z wyjściowego składu mistrzów świata z 1994 roku tylko Zinho nie grał na mundialu cztery lata wcześniej. I o ile na "najbrzydszych mistrzostwach w historii" Jorginho, Taffarell, Branco, Dunga czy pełniący wtedy rolę rezerwowych, a później tworzący jeden z najwspanialszych duetów napastników w historii Romario-Bebeto byli za młodzi na to, by udźwignąć presję związaną z walką o najważniejsze trofeum w piłce nożnej, tak już cztery lata potem, nie tylko sportowo, ale przede wszystkim mentalnie Brazylia przeważała nad innymi, wygrywając niezwykle ciężkie spotkania począwszy od starcia z Amerykanami w 1/8, po pojedynki z Holendrami (pamiętny gol Bebeto i słynna kołyska), Szwedami czy wreszcie pamiętny finał i karne w spotkaniu z reprezentacją Włoch. W 2002 roku mieliśmy kilku nieopierzonych zawodników - Ronaldinho, duet stoperów Roque Junior i Lucio po fantastycznym sezonie w Leverkusen i finale Ligi Mistrzów, czy nawet Kleberson grający w finale Mistrzostw Świata w wyjściowym składzie. Ale też były tam takie postaci jak Rivaldo, Ronaldo, Cafu, Roberto Carlos, czyli zawodnicy, o charyzmie, doświadczeniu i być może umiejętnościach, których obecnie w kadrze Kanarków po prostu nie ma. Oczywiście, Brazylijczycy mają nowe pokolenie gwiazd o wręcz gigantycznym potencjale. Z tym, że ci potencjalni dominatorzy, niezbędnego doświadczenia jeszcze nie zdążyli zdobyć. Neymar, Oscar czy Lucas mają decydować o obliczu reprezentacji w 2014 roku, podczas gdy będą wtedy mieć ledwie 22-23 lata. W środku pola niewiele starsi Ramires lub Paulinho, Sandro... Mam wątpliwości graniczące z pewnością, czy kiedykolwiek zespół o tak młodym szkielecie, w historii nowożytnej piłki nożnej sięgał po wygraną na mundialu. A tylko taki wynik zostanie w Brazylii uznany za sukces. No ale - trzymam kciuki. Wierzę, że Scolari to trener, który tą dzieciarnię odpowiednio poprowadzi ;)

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 28 lis 2012, 19:46

Rami właśnie strzelił dla VCF gola z własnej połowy :shock:

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 28 lis 2012, 19:49

50 metrów :mrgreen:

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29555
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 28 lis 2012, 19:50

Bart, ogladasz simulcasta CdR ? Nie wiesz moze jak strzelilo Atleti ?

Awatar użytkownika
Gall
Kapitan
Kapitan
Posty: 3527
Rejestracja: 07 sty 2012, 15:53
Reputacja: 8
Kontakt:

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 28 lis 2012, 19:51

Dzisiaj historyczna chwila Sroki zagraja czterema defensywnymi pomocnikami w skladzie :roftl3:

Awatar użytkownika
Marco Van Basten
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6969
Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
Reputacja: 31
Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marco Van Basten » 28 lis 2012, 19:51

Everton - Arsenal czy Chelsea - Fulham oglądać ? Raczej pierwsza opcja zapowiada się ciekawiej, co nie ?

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 28 lis 2012, 19:53

Everton - Arsenal zdecydowanie.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 28 lis 2012, 19:54

Dr.Football1 pisze:Bart, ogladasz simulcasta CdR ? Nie wiesz moze jak strzelilo Atleti ?
NIe mam pojęcia. Odpuściłem simulcast, bo chciałem zobaczyć jak drugim składem się zaprezentujemy.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 28 lis 2012, 19:54

Mata tylko na ławie, a więc ... Everton - Arsenal

Awatar użytkownika
bl3nd
Skład B
Skład B
Posty: 159
Rejestracja: 11 lip 2012, 12:14
Reputacja: 0

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bl3nd » 28 lis 2012, 19:55

Gall pisze:Dzisiaj historyczna chwila Sroki zagraja czterema defensywnymi pomocnikami w skladzie :roftl3:
Mógłbyś podać skład, jakim zagrają Sroki?

Awatar użytkownika
Gall
Kapitan
Kapitan
Posty: 3527
Rejestracja: 07 sty 2012, 15:53
Reputacja: 8
Kontakt:

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 28 lis 2012, 19:56

NUFC (4-4-2) v Stoke: Krul; Simpson, Williamson, Coloccini (c), Santon; Anita, Tiote, Perch, Gutierrez; Cisse,Ba

Awatar użytkownika
bl3nd
Skład B
Skład B
Posty: 159
Rejestracja: 11 lip 2012, 12:14
Reputacja: 0

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bl3nd » 28 lis 2012, 19:58

Jak myślisz, uda im się strzelić brameczkę? :D Ja po cichu liczę na przełamanie Cisse.

Awatar użytkownika
Gall
Kapitan
Kapitan
Posty: 3527
Rejestracja: 07 sty 2012, 15:53
Reputacja: 8
Kontakt:

Re: O futbolu na luzie...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 28 lis 2012, 20:07

Z 4 ema def pomocnikami, bez skrzydlowych ( no chyba ze Jonas) i z niewspolpracujacymi napastnikami, moga strzelic ale na wiecej niz 1 bramka nie ma co liczyc :P

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”