Nie wiem czy to do mnie bo w moim odczuciu ja go nigdzie nie obraziłem. Ale odpowiem bo takie odniosłem wrażenie, tzn, wrażenie, że to aluzja do mojej osoby.Daaaamian pisze: Nie sądziłem, że trzeba Luisa nawyzywać (niewątpliwie zachowanie godne kibice Liverpoolu), by pokazać, że nie popiera się jego oszukiwania sędziów zachowaniami takimi jak w dzisiejszym spotkaniu.
Bóg mówił, aby mowa ludzka prostą była. Tzn tak to tak, nie to nie. Idąc za tym boskim przykazaniem zwykłem nazywać rzeczy po imieniu.
I tak, jeśli ktoś kłamie to nie będę bełkotał, że mówi prawdę abstrakcyjną tylko po prostu nazwę go kłamcą. Jeśli ktoś oszukuje to jest oszust, jeśli robi świństwo to jest świnia. A jak ktos robi wszystkie to rzeczy na raz to jest zwyczajna ludzka menda. Jeśli człowiek robi z siebie pajaca, wymachując rękoma (robiąc "pajacyki") jak pajac podczas poważnych zawodów sportowych na oczach setek tysiecy ludzi to jest... pajac. Mozna napisać pseudo inteligencki bełkot w stylu, że sposób ekspresji jego uczuć jest ekstrawagancki. Ale po co? Wszyscy jesteśmy, jak podejrzewam równymi chłopakami z osiedla/może częsc ze wsi/ to rozmawiajmy jak zwyczajni ludzie, a nie silmy sie na bełkotliwe formułki.
Jakby Luis na któreś z moich jego epitetów świadomie nie zapracował to uwierz, że by ich nie było. Nigdy nie pozwoliłem sobie na okreslenie pejoratywnym epitetem słabego zawodnika tylko dlatego, że jest słaby. Nie jego wina. Ale jak ktoś świadomie zachowuje się jak menda, to może być papieżem na tronie piotrowym w koszulce Liverpoolu. Wciaż będzie menda.





