Dalsza konkluzja jest taka, ze cały zespoł ma za duzo strat, ale to wynika ze stylu (lub braku stylu) w którym zawiera sie piłka byle do przodu czy brak ruchliwosci przy wychodzeniu na pozycje. I tu jest klucz, zespoł musi wiecej sie ruszac (wlasnie tak jak Gargano, który rozgrywajacym nie jest, a jest robotnikiem srodka pola), pokazywac na pozycjach by mozna bylo grac celniej. Predzej uwierze, ze "biegajacy" Inter będzie notował mniej strat, niz że odsuniecie od składu Gargano wpłynie na mniejsza ich ilosc. Raczej odstawienie Garagano wplynie na mniejsza ilosc walki w drugiej linii czyli wyjazd do Florencji bis. Dla mnie taki pojazd po Gargano to czepialstwo. Chłopak nie jest Xavim, ma swoja role w zespole i ja spelnia, a straty jego i kolegów wynikaja z upraszczania sposobu "rozgrywania" akcji.
Reasumujac jesli Gargano zagrał tragicznie, to caly Inter zespoł zagrał tragicznie (i w sumie taka jest prawda odnosnie pierwszej połowy). W takim razie Gargano jest kozłem ofiarnym i widzac przebieg spotkania jak bardzi walczyl, ze nie uciekał od pilki to nie mozna uznac jego wystepu za tragiczny. Obejrzalem prawie wszystkie mecze Interu w tym sezonie i bylo kilka wystepów całej druzyny czy poszczegolnych graczy ktore mozna bylo określic mianem tragicznych. Ten wczorajszy Garagno taki nie byl.
*statystyki za whoscored
Nie zamierzam wszczynac krucjaty przeciwko ludziom, którzy uważaja ze zagrał tragicznie. Cieszy mnie to, ze mamy własne różne zdania i potrafimy bronić swoich stanowisk







