AhaMikusinski pisze:Reina jest postrachem bramkarzy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 06 lip 2005, 9:56
AhaMikusinski pisze:Reina jest postrachem bramkarzy
petru

Post Wyświetl pojedynczy post autor: hubertd » 06 lip 2005, 10:41
hubertd
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mikusinski » 06 lip 2005, 10:53
Steven chyba nie wie co ma robić....hubertd pisze:Jak podaje SkySports - kapitan "The Reds" - Steven Gerrard zmienił zdanie i postanowił pozostać w FC Liverpool.
Taka informację przekazał Rick Parry, który rozmawiał rano ze Steven'em, który postanowił pozostać na Anfield Road.
Rozmowy w sprawie kontraktu będą kontynuowane a sam Gerrard jest gotowy podpisać nowy kontrakt z LFC
paranoja, o co mu chodzi???
Mikusinski

Post Wyświetl pojedynczy post autor: hubertd » 06 lip 2005, 11:11
hubertd
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mona_ » 06 lip 2005, 11:11
Mona_

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Michal_United » 06 lip 2005, 11:46
Michal_United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: internista1908 » 06 lip 2005, 16:33
internista1908
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mona_ » 06 lip 2005, 17:06
Mona_

Post Wyświetl pojedynczy post autor: hubertd » 06 lip 2005, 17:33
hubertd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: herdek » 06 lip 2005, 17:39
herdek

Post Wyświetl pojedynczy post autor: hubertd » 08 lip 2005, 17:39
hubertd
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 09 lip 2005, 0:34
Toudinho
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mefiu » 09 lip 2005, 10:18
Mefiu
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 09 lip 2005, 10:45
Toudinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: petru » 13 lip 2005, 2:48
Robert Błoński: Zagra Pan dzisiaj w pierwszym meczu rundy wstępnej Ligi Mistrzów?
Jerzy Dudek: Nie. Bo nie chcę zamknąć sobie drogi do występów w tych rozgrywkach w innym klubie. A chcę odejść z Liverpoolu.
Dlatego, że do Liverpoolu przyszedł z Villareal Jose Reina?
- Byłem na to przygotowany. Prasa pisała o sprowadzeniu Hiszpana od jakiegoś czasu. Umowa była podpisana wcześniej, w poniedziałek Reina został oficjalnie przedstawiony dziennikarzom. Miałem czas, by się przyzwyczaić do myśli, że on tu przyjdzie.
Odebrał Pan to jako wotum nieufności trenera Beniteza?
- Reprezentanci krajów, którzy mieli o tydzień dłuższe wakacje, byli na rozmowie z bossem po powrocie do Liverpoolu. Zapytałem, jaka będzie moja sytuacja, skoro ściągają bramkarza z Hiszpanii, rodaka Beniteza. Menedżer powiedział mi, że kupuje Reinę, by mieć mocną obsadę na tej pozycji. Powiedział mi, że z własnego doświadczenia i pracy w Walencji wie, że taka sytuacja jest korzystna. Ale tam bronił starszy i doświadczony Canizares, a młody Palop się przy nim uczył i występował tylko, gdy ten pierwszy był kontuzjowany. Powiedziałem Benitezowi, że to dla mnie ważny rok. Reprezentacja ma szanse na awans do finałów MŚ i nie wyobrażam sobie, bym nie grał w klubie. Nie chcę siedzieć na ławie. Benitez powiedział, że jeśli klub dostanie dobrą ofertę, będę mógł odejść.
Pana menedżer Jan de Zeeuw mówił nam co innego. Że obowiązuje Pana jeszcze dwuletni kontrakt i nie ma prawa szukać dla Pana klubu
- Jest i taka możliwość, że będę musiał zostać. Ale Benitez to poważny facet. Szanuję go bez względu na to, że ściągnął tu swojego pupila. Jak będzie dobra oferta, odejdę. Kwestią jest cena. Bo Liverpool potrzebuje pieniędzy. Wygranie Ligi Mistrzów zmieniło sytuację o tyle, że w tej chwili klub nie jest na minusie, tylko wyszedł na zero. Transfer Stevena Gerarda w ostatniej chwili nie doszedł do skutku. Nie ma już pieniędzy na wzmocnienia. Będzie można kogoś kupić, jeśli ktoś zostanie sprzedany. Mam już 32 lata i można o mnie mówić wiele, ale nie to, że jestem perspektywiczny. Wszystkie pochwały, że dobrze wyglądam i mogę bronić na najwyższym poziomie jeszcze wiele lat, brzmią fajnie, ale gdy dochodzi do wyłożenia konkretnych pieniędzy, to nie ma znaczenia. Wszystko zależy od tego, jaki klub będzie chciał mnie kupić. Innych pieniędzy żąda się od Feyenoordu, innych od Realu Madryt.
Jest Pan zdecydowany odejść?
- Właśnie jestem po rozmowie z Benitezem. Miałem wystąpić we wtorkowym meczu eliminacji Ligi Mistrzów. Jeśli bym zagrał, a potem i tak broniłby Reina, to zamknąłbym sobie drogę na występy w tych rozgrywkach w innym klubie. Dlatego obaj wraz jeszcze z trenerem bramkarzy Ochotoreną uznaliśmy, że to nie ma sensu. Gdybym zagrał, to nikt z Ligi Mistrzów - a chcę w niej grać - nie zapłaciłby za mnie dużych pieniędzy. Dlatego dziś usiądę na ławce rezerwowych. Choć ma być prezentacja Pucharu Europy i naprawdę miałem wystąpić, to jednak tak się nie stanie.
Czy ma Pan jakąś ofertę?
- Oficjalnie żadnej. Ale okno transferowe kończy się 31 sierpnia. Każdego dnia może się coś wydarzyć. Jeden klub podobno by mnie chciał. Ale najpierw musi sprzedać swojego bramkarza, wtedy złoży ofertę Liverpoolowi.
Chodzi o Sporting Lizbona, z którego ma odejść Ricardo?
- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam
Chciałby Pan grać w Portugalii?
- Byłoby fajnie.
Czyli jednak menedżer rozgląda się za nowym pracodawcą?
- Tak, choć mnie mówi to, co i dziennikarzom. Że klub mu zabronił prowadzenia jakichkolwiek rozmów.
Kibice Liverpoolu jakoś specjalnie powitali bohatera finału Ligi Mistrzów ze Stambułu?
- Wróciłem do Anglii po miesiącu i naprawdę, aż żal byłoby mi stąd odchodzić. Ale nie mogę pozwolić sobie na siedzenie w rezerwie. Choć, paradoksalnie, w reprezentacji rozegrałem dobre mecze przeciwko Austrii, Walii i Francji, a wtedy nieregularnie grałem w klubie.
Ma Pan jakieś szanse na wygranie rywalizacji z Reiną?
- Jeśli będę musiał zostać choćby i pół roku, to łatwo nie oddam miejsca w bramce. Z Reiną trenuję i widzę, że miałbym szansę obronić swoje miejsce. Ale szanse musiałyby być równe. A nie są. Nie po to kupiono bramkarza za prawie dziesięć milionów euro, żeby siedział na ławie. Tak więc jestem na straconej pozycji. Nie poddaję się, ale wolę odejść niż być rozczarowanym.
Hiszpan dość odważnie wypowiada się w angielskich gazetach na Pana temat.
- Musi coś mówić, żeby przekonać do siebie kibiców. Bo to najważniejsza sprawa. Gdyby trenerem Liverpoolu był Paweł Janas, trenerem bramkarzy Jacek Kazimierski albo Józef Młynarczyk, też byłbym bardzo pewny siebie i odważny w wypowiedziach. Bo trener bramkarzy Liverpoolu Ochotorena prowadzi Reinę w reprezentacji Hiszpanii.
Czy Benitez powiedział wprost, że jest z Pana niezadowolony?
- Nie. Ale postanowił wzmocnić zespół. Za dziesięć milionów euro.
Reina jest wart tych pieniędzy?
- Patrząc na umiejętności, moim zdaniem, nie. Ja kosztowałem 4,5 miliona funtów, on 6,5. Cena nie zależy jednak tylko od umiejętności. Patrząc na wiek oraz ligę, z jakiej go kupiono, być może i tyle musiał kosztować. Czas pokaże, czy wart był tych pieniędzy.
Jestem potwornie zawiedziony. Ten, kto zdobywa najważniejsze trofeum w klubowej piłce i jest wyróżniającą się postacią najważniejszego meczu, ma prawo liczyć na to, że będzie doceniony i będzie ważnym elementem zespołu w nowym sezonie. Miałem nadzieję, że wreszcie odczepią się ode mnie angielscy dziennikarzy i spokojnie będę mógł bronić w klubie swoich marzeń. Stało się inaczej i jestem tym wkurzony.
Został Panu numer 1 na koszulce.
- I co z tego? Numery nie grają. W nowym klubie będę chciał być numerem jeden. Ale na boisku.
petru
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio