Jakbys przeczytal cały post z nieco wieksza uwage to moze byc zauwazył, ze ja ci po czesci przyznałem racje. Lepszego sposobu nie ma. Chciałem tylko abys sam sie zreflektował, ze to wciąz jest bardzo ułomna podstawa w ocenianiu siły rozgrywek, z powodów, ktore nakresliłem wyzej.RLG pisze: i nie uważasz, że porównać je można w tej sytuacji na wspólnym polu? Bo wyskoczyłeś jak Filip z konopii. Każdy wie, że ligi się od siebie różnią. Stąd wspólne, europejskie pole jest wyznacznikiem poziomu danych lig. Jeżeli odchodzimy od tego na rzecz np wrażeń wzrokowych to już nie ma to sensu. Jeżeli kierujemy się wynikami w rozgrywkach wspólnych, to ma to sens. Przyznasz mi tu rację?
Własnie dlatego, ze te rozgrywki sie róznia, to moze wpływac na wyniki w Europie, a wcale nie musi byc dowodem, ze któras jest lepsza bo nastukała wiecej punktów. To, ze któras liga nastukała wiecje punktów moze byc równie dobrze dowodem na to, ze w tej drugiej lidze piłkarze mają na karku za duzo spotkan i nie daja rady z bardziej wypoczetmi rywalami z kontynentu. Dlatego byc moze, chłopaki maja troche racje, gdy ci pisza, ze patrza po składach i oglądaja sobie mecze i dochdza do wniosku, ze czołówka ligi Angielskiej jest o wiele mocniejsza od czołówki ligi Niemieckiej i ogólnie PL mocniejsza od Bundes.. Bo powiedz w starciu Schalke z Cheslea kogo swiat by uwazał za faworyta? Wicelidera bundesligi, czy 5 druzyne Premier League? Bo mi sie wydaje, ze jednak Chelsea. A w starciu Arsenalu z Lipskiem? 6 druzyna Bundes czy 6 PL? etc








