MothToAFlame pisze: ↑11 mar 2026, 19:21Doskonale Cie rozumiem. Bezsennosc mam zdiagnozowana od 14 roku zycia. Melatonina, koldra obciazeniowa, oraz metoda brak niebieskiego swiatla (monitory, telefon, tv) pol godzinny przed snem troche tutaj pomogly ale jesli przespie wiecej niz 4 h ciaglego snu to jest sukces.
Mozg potrafi wyciszac niektore dzwieki ktore rozpoznaje jako brak zagrozenia bardzo skutecznie. Mieszkam 60m od torow kolejowych i nawet nie slysze juz pociagow. Nie mam dzieci ale jednak sadze ze wolanie w mieszkaniu by mnie obudzilo, choc na 100% nie jestem w stanie tego stwierdzic. Moja byla twierdzila ze spie wyjatkowo lekko ale budze sie, lokalizuje zrodlo dzwieku i zasypiam ponownie jak moj mozg nie uzna ze to "alarm".
Łącząc wszystkie te trzy wątki: ja nie wiem, jak ludzie są w stanie zasypiać w ciszy, dla mnie cisza jest bardzo niewygodna. Od dziecka zasypiałam przy muzyce i do tej pory to lubię. Chociaż ostatnio przerzuciłam się na mix: mruczenie kota i szum (chyba różowy, nie pamiętam) – i świetnie mi się przy nim zasypia. W ten sposób nie irytuje mnie szum naszego akwarium, który zawsze przed snem ściągał moją uwagę
XD Jeszcze był wątek: „mamusiu, czy ja jestem dziwny?”, polecam lekturę.
Medytacja mi pomaga, zdarza mi się zasnąć w trakcie. Zatyczki zakazane, niestety. Ale za to korzystam z opaski na oczy i robi niesamowitą robotę. Śpię w niej do Marcina wyjścia, a potem ściągam, żeby po 6 budziło mnie światło, nie alarm.
O, ciekawe. Z jakim uzasadnieniem?





