Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 10541

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 mar 2026, 9:08

MothToAFlame pisze:
11 mar 2026, 19:21
Doskonale Cie rozumiem. Bezsennosc mam zdiagnozowana od 14 roku zycia. Melatonina, koldra obciazeniowa, oraz metoda brak niebieskiego swiatla (monitory, telefon, tv) pol godzinny przed snem troche tutaj pomogly ale jesli przespie wiecej niz 4 h ciaglego snu to jest sukces.
Mozg potrafi wyciszac niektore dzwieki ktore rozpoznaje jako brak zagrozenia bardzo skutecznie. Mieszkam 60m od torow kolejowych i nawet nie slysze juz pociagow. Nie mam dzieci ale jednak sadze ze wolanie w mieszkaniu by mnie obudzilo, choc na 100% nie jestem w stanie tego stwierdzic. Moja byla twierdzila ze spie wyjatkowo lekko ale budze sie, lokalizuje zrodlo dzwieku i zasypiam ponownie jak moj mozg nie uzna ze to "alarm".
j1mmy pisze:
11 mar 2026, 19:48
Mieszkam niedaleko torów , stukot pociągów mnie uspokaja.
Boromir pisze:
11 mar 2026, 19:57
Jak ktoś jest z miasta to nawet przy nocnej ciszy na prowincji może się czuć dziwnie.
Łącząc wszystkie te trzy wątki: ja nie wiem, jak ludzie są w stanie zasypiać w ciszy, dla mnie cisza jest bardzo niewygodna. Od dziecka zasypiałam przy muzyce i do tej pory to lubię. Chociaż ostatnio przerzuciłam się na mix: mruczenie kota i szum (chyba różowy, nie pamiętam) – i świetnie mi się przy nim zasypia. W ten sposób nie irytuje mnie szum naszego akwarium, który zawsze przed snem ściągał moją uwagę :D
PietroBosman pisze:
11 mar 2026, 23:43
Odgrzebałem dla Was temat:
XD Jeszcze był wątek: „mamusiu, czy ja jestem dziwny?”, polecam lekturę.
cruel pisze:
12 mar 2026, 4:19
Spróbujcie sobie 4 rzeczy na lepszy sen:
- medytacja 15 min zawsze przed pójściem spać
- ashwagandha codziennie
- magnez codziennie
- zatyczki do uszu
Medytacja mi pomaga, zdarza mi się zasnąć w trakcie. Zatyczki zakazane, niestety. Ale za to korzystam z opaski na oczy i robi niesamowitą robotę. Śpię w niej do Marcina wyjścia, a potem ściągam, żeby po 6 budziło mnie światło, nie alarm.
Rezus pisze:
12 mar 2026, 6:51
Coraz więcej krajów zakazuje ashwagandhę.
O, ciekawe. Z jakim uzasadnieniem?

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64709
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8568
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 12 mar 2026, 9:45

Problemy ze snem czyli że ile godzin śpicie w nocy? 4h 5 h?
Ja wstaje do pracy 6.30, a chodzę spać przed 1, po takim całym dniu jestem na tyle zmęczony, że zasypiam jeszcze na kanapie około 0.30 :mrgreen:

Awatar użytkownika
19B10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5419
Rejestracja: 12 paź 2018, 12:40
Reputacja: 1773
Kibicuję: WRE

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 12 mar 2026, 9:46

futbolowa pisze:
12 mar 2026, 9:08
Chociaż ostatnio przerzuciłam się na mix: mruczenie kota i szum
Mruczenie kota jest niezwykle przyjemne, niemniej jednak w nocy oznacza, że hiena albo jest głodna albo chce się przytulać i gówno ją obchodzi że jest 3 w nocy.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 mar 2026, 9:51

cloner pisze:
12 mar 2026, 9:45
Problemy ze snem czyli że ile godzin śpicie w nocy? 4h 5 h?
Ja wstaje do pracy 6.30, a chodzę spać przed 1, po takim całym dniu jestem na tyle zmęczony, że zasypiam jeszcze na kanapie około 0.30
Przedział 5-6, czasem uda się więcej, ale nigdy to nie jest ciągiem.
19B10 pisze:
12 mar 2026, 9:46
Mruczenie kota jest niezwykle przyjemne, niemniej jednak w nocy oznacza, że hiena albo jest głodna albo chce się przytulać i gówno ją obchodzi że jest 3 w nocy.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Korzystam z aplikacji z dźwiękami.
Chciałabym mieć kota, ale nie ma szans przy naszym trybie życia. Mamy psa. Trochę utrudnia spanie, ale – podobnie jak poprzedniczka – jest nauczony spać wyłącznie na połowie Marcina. Jedyny problem to jego jamnicze geny, więc często jest mu zimno – wtedy w połowie nocy przenosi się wyżej i układa się pomiędzy nami.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64709
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8568
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 12 mar 2026, 9:55

futbolowa pisze:
12 mar 2026, 9:51
Przedział 5-6, czasem uda się więcej, ale nigdy to nie jest ciągiem
Czyli pewnie jak zdecydowana większość społeczeństwa.
Od 20 lat tyle mi wystarcza, czasem gdy mam wolne to pośpię 8, organizm potrzebuje odreagować :mrgreen: ale też sie w nocy budzę. No stress :majki:

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16205
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2865
Lokalizacja: Piekło

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 12 mar 2026, 9:55

futbolowa pisze:
12 mar 2026, 9:08
O, ciekawe. Z jakim uzasadnieniem?
https://www.medonet.pl/leki-od-a-do-z/z ... 16215.html

Awatar użytkownika
19B10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5419
Rejestracja: 12 paź 2018, 12:40
Reputacja: 1773
Kibicuję: WRE

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 12 mar 2026, 10:04

futbolowa pisze:
12 mar 2026, 9:51
Chciałabym mieć kota, ale nie ma szans przy naszym trybie życia. Mamy psa.
A to nie z psem trudniej? ;)

Ja wstaję 6.15, a spać chodzę tak 22-23. W weekendy śpię dłużej, czyli gdzieś do 7.30-8.

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26441
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6528

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 12 mar 2026, 10:35

futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
Chociaż ostatnio śpię pod kołdrą obciążeniową i jest lepiej – w 99 na 100 przypadków zasypiam od razu i nie wykonuję już miliona przerzuceń z boku na bok
MothToAFlame pisze:
11 mar 2026, 19:21
Moja byla twierdzila ze spie wyjatkowo lekko ale budze sie, lokalizuje zrodlo dzwieku i zasypiam ponownie jak moj mozg nie uzna ze to "alarm".
Tu czegoś nie rozumiem. Wy te "przerwy" wliczacie w te 4h ciągłego snu czy jak przewrócicie się świadomie z boku na bok to już nowy cykl i spałem dwa razy. Bo ja jestem dość mobilny w nocy i dość często zmieniam pozycje ale zasypiam w sekundę więc w życiu bym nie powiedział że to jakiś problem jest. Tego nawet zegarek nie rejestruje a akurat w moim przypadku zegarek dość dobrze mierzy sen.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8251
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1994
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 12 mar 2026, 10:38

futbolowa pisze:
12 mar 2026, 9:08
XD Jeszcze był wątek: „mamusiu, czy ja jestem dziwny?”, polecam lekturę.
Przejrzałem tamten i wybacz, ale post o jednym z Twoich schorzeń jest dla mnie postem roku :D
Morrow pisze:
18 gru 2018, 8:12
Rozmawiając swobodnie z futbolową, używasz słowa "rozgardiasz", ona nagle biegając chaotycznie po pokoju, zaczyna piszczeć, na zmianę płakać i się śmiać, po czym uderza głową w ścianę, upada na ziemię i wpada w konwulsje. Jak chcesz zobaczyć jak wygląda mózg na ścianie to pokaż jej wtedy zdjęcie TIRa na moście.
Chociaż w dalszej części widziałem, że i Ciebie rozbawił ;) i dobrze, dystans ważna rzecz. Problemy są i będą, ale czasami niewiele więcej możemy zrobić, niż podejść do nich na luzie.
futbolowa pisze:
12 mar 2026, 9:08
Łącząc wszystkie te trzy wątki: ja nie wiem, jak ludzie są w stanie zasypiać w ciszy, dla mnie cisza jest bardzo niewygodna. Od dziecka zasypiałam przy muzyce i do tej pory to lubię. Chociaż ostatnio przerzuciłam się na mix: mruczenie kota i szum (chyba różowy, nie pamiętam) – i świetnie mi się przy nim zasypia. W ten sposób nie irytuje mnie szum naszego akwarium, który zawsze przed snem ściągał moją uwagę :D
Ja mam odwrotnie. Muszę być naprawdę mocno zmęczony, żeby zasnąć przy jakiś dźwiękach, a tym bardziej przy hałasie. Generalnie, mam problem z zasypianiem i nawet mocna melatonina niewiele daje jak nie chce mi się spać, ale to wynika w dużej mierze z nieregularnego trybu snu i dużej ilości światła niebieskiego. Największego świra organizm dostaje na łódce, bo z jednej strony mocno ograniczam dostęp do źródeł światła niebieskiego, godziny snu są dużo bardziej regularne i dodatkowo dochodzi efekt bujania, ale z drugiej strony fale uderzają o łódź i co mocniejsza potrafi mnie wybudzić.

Co do samego rodzaju dźwięków, to kiedyś lubiłem sobie puścić https://www.rainymood.com/ ale nie do snu tylko jak robiłem na kompie coś co wymagało skupienia i nie chciałem siedzieć w ciszy.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 mar 2026, 10:46

19B10 pisze:
12 mar 2026, 10:04
A to nie z psem trudniej?
Psa mamy u kogo zostawić przy dalszej podróży, a krótszą jest w stanie odbyć. Do kota musiałby mój ojciec drałować 20 km każdego dnia.
Boromir pisze:
12 mar 2026, 10:35
Tu czegoś nie rozumiem. Wy te "przerwy" wliczacie w te 4h ciągłego snu czy jak przewrócicie się świadomie z boku na bok to już nowy cykl i spałem dwa razy. Bo ja jestem dość mobilny w nocy i dość często zmieniam pozycje ale zasypiam w sekundę więc w życiu bym nie powiedział że to jakiś problem jest. Tego nawet zegarek nie rejestruje a akurat w moim przypadku zegarek dość dobrze mierzy sen.
Taką przerwa na chwilowy zryw to nie. Ale już ta godzina pomiędzy pobudką Marcina a jego wyjściem do pracy to jest już dla mnie konkretna przerwa. Albo jak mnie Zośka obudzi i mam takie palpitacje, że przez pół godziny nie mogę zasnąć :D
Mr.Chris pisze:
12 mar 2026, 10:38
Chociaż w dalszej części widziałem, że i Ciebie rozbawił i dobrze, dystans ważna rzecz. Problemy są i będą, ale czasami niewiele więcej możemy zrobić, niż podejść do nich na luzie.
Hhahaha, kolega @Morrow odnosił się do mojej onomatofobii? :rotfl:
Mr.Chris pisze:
12 mar 2026, 10:38
Ja mam odwrotnie. Muszę być naprawdę mocno zmęczony, żeby zasnąć przy jakiś dźwiękach, a tym bardziej przy hałasie. Generalnie, mam problem z zasypianiem i nawet mocna melatonina niewiele daje jak nie chce mi się spać, ale to wynika w dużej mierze z nieregularnego trybu snu i dużej ilości światła niebieskiego. Największego świra organizm dostaje na łódce, bo z jednej strony mocno ograniczam dostęp do źródeł światła niebieskiego, godziny snu są dużo bardziej regularne i dodatkowo dochodzi efekt bujania, ale z drugiej strony fale uderzają o łódź i co mocniejsza potrafi mnie wybudzić.
O kurka, podziwiam, że to wytrzymujesz! Mnie kiedyś wystarczyło przeczytać książkę z akcją dziejącą się na wodzie i potem bujało mną do rana :lol2:

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7066
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2123

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 12 mar 2026, 10:49

19B10 pisze:
12 mar 2026, 10:04
A to nie z psem trudniej?
Tez mnie to zdziwiło :D
Jak opiekowałem się w domu rodziców woma psami i dwoma kotami to mialem rozpiski:
PSY: ten je tyle o takiej godzinie, ten tyle. Mikra karma w lodówce, dodać trochę gorącej wody i wymieszać. pierwszy spacer o takiej godzinie. Drugi dlugo i takiej. Wieczorem wyprowadzić o takiej godzinie. Po długim spacerze konkretny smakołyk. Jak wychodzimy na spoacer do lasu to zakladac obroze przeciwko kleszczom. Jeden jeszcze tablekti dostawał, to rozsypywać mu zawartość kapsułki na karmie rano. Itp.

Rozpiska dla kotów: patrzeć czy mają karmę i wode. Otwierać drzwi jak stoją przy nich i miałczą. Koniec.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 12 mar 2026, 11:00

venomik pisze:
12 mar 2026, 10:49
Tez mnie to zdziwiło
Jak opiekowałem się w domu rodziców woma psami i dwoma kotami to mialem rozpiski:
PSY: ten je tyle o takiej godzinie, ten tyle. Mikra karma w lodówce, dodać trochę gorącej wody i wymieszać. pierwszy spacer o takiej godzinie. Drugi dlugo i takiej. Wieczorem wyprowadzić o takiej godzinie. Po długim spacerze konkretny smakołyk. Jak wychodzimy na spoacer do lasu to zakladac obroze przeciwko kleszczom. Jeden jeszcze tablekti dostawał, to rozsypywać mu zawartość kapsułki na karmie rano. Itp.

Rozpiska dla kotów: patrzeć czy mają karmę i wode. Otwierać drzwi jak stoją przy nich i miałczą. Koniec.
Hhaha, wspaniałe! :D
Moi rodzice mają dom – więc wypuszczają Diega kiedy tam sobie chce. Ale mają kotkę, która nie toleruje innych kotów, więc to byłby problem.

Bardziej martwi mnie świniarz Zośki. Niedawno odszedł jego towarzysz i nadal nie znaleźliśmy mu zastępstwa, więc jak teraz wyjedziemy, to zostanie sam. Tzn. sam u sąsiadki albo sam u teściów – i boję się, że źle to zniesie.

Awatar użytkownika
19B10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5419
Rejestracja: 12 paź 2018, 12:40
Reputacja: 1773
Kibicuję: WRE

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 12 mar 2026, 11:15

Jak mieszkaliśmy w domu to kot też wychodził. Po tym jak znalazłem go po spotkaniu z samochodem obiecałem sobie, że nigdy więcej. Całe szczęście mieszkam w bloku i nie mam z tym problemu. Kiedyś nawet wyprowadziłem Elkę w szeleczkach, ale chyba jej się nie podobało, bo po 10 metrach spaceru położyła się na boku i nie reagowała nawet jak zacząłem ją ciągnąć po chodniku. Dopiero jak zobaczyła drzwi mieszkania to zaczęła w nie walić przednimi łapami :boruta:

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8251
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1994
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 12 mar 2026, 11:26

futbolowa pisze:
12 mar 2026, 10:46
Hhahaha, kolega @Morrow odnosił się do mojej onomatofobii? :rotfl:
Yep. RoyKeane był bardzo ciekawy czym się to objawia, a że sam miał średnio wiarygodne posty, to Morrow postanowił wymyślić historyjkę :D
futbolowa pisze:
12 mar 2026, 10:46
O kurka, podziwiam, że to wytrzymujesz! Mnie kiedyś wystarczyło przeczytać książkę z akcją dziejącą się na wodzie i potem bujało mną do rana :lol2:
Kolejny dowód na to, że czytając, przenosimy się do danego świata ;) ja w prawdzie po czytaniu tak nie mam, ale znam to uczucie jak schodzi się na ląd po paru dniach żeglowania i stania przy bojach lub na kotwicy. Pamiętam jak raz miałem sytuację, że spodziewałem się takiego bujania, ale musiałem wyskoczyć z łodzi na pomost przy sporym wietrze i fali i bałem się, że się po prostu wypierdolę, ale adrenalina zadziałała i żyję :D chociaż później jak adrenalina zeszła, to faktycznie tak mną zakołysało, że mógłbym się wpieprzyć do wody, gdyby nie to, że specjalnie trzymałem się środka pomostu.
venomik pisze:
12 mar 2026, 10:49
Otwierać drzwi jak stoją przy nich i miałczą.
Żeby mogły popatrzeć na otwarte drzwi, a później zawrócić do domu? :D

Awatar użytkownika
venomik
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7066
Rejestracja: 21 maja 2007, 19:00
Reputacja: 2123

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 12 mar 2026, 11:48

67,90
Mr.Chris pisze:
12 mar 2026, 11:26
Żeby mogły popatrzeć na otwarte drzwi, a później zawrócić do domu? :D
:D
koty rodziców tak robią tylko przy drzwiach wewnętrznych. Jak chcą wyjść z domu to zawsze wychodza jak im się drzwi otworzy.
19B10 pisze:
12 mar 2026, 11:15
Jak mieszkaliśmy w domu to kot też wychodził. Po tym jak znalazłem go po spotkaniu z samochodem obiecałem sobie, że nigdy więcej.
Ryzyko trochę jest. Choć koty rodziców robią tak od wielu lat. I
Inna sprawa, że to jednak malenkie miasteczko i takie najwieksze jego zadupie. Sto metrów w jedną stronę i sa pola, 150 metrów w inną strone i jest las. A i schemat jest specyficzny - osiedle ma jedną większa ulicę od której odchodza odnogi będące ślepymi uliczkami mającymi po 100 metrów dlugości. Więc auto przejezdza raz na godzinę.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”